W sobotę doszło do sensacyjnej porażki lidera Bundesligi. Borussia Dortmund przegrała z 1899 Hoffenheim 1:0. Podopieczni Juergena Kloppa nie potrafili pokonać dobrze dysponowanego Toma Starke.
Gospodarze z Hoffenheim po 25 kolejkach zajmowali 9. miejsce w tabeli i nic nie wskazywało na to, że fantastycznie spisująca się Borussia pozwoli sobie na utratę punktów. Mimo że przewaga nad drugim Bayerem Leverkusen wynosi 12 punktów, to nie można zapominać, że bardzo łatwo jest zaprzepaścić wypracowane prowadzenie.
Z Łukaszem Piszczkiem i Robertem Lewandowskim w pierwszej jedenastce goście przez pierwszą część spotkania robili wszystko, by zdobyć bramkę i kontrolować dalszy przebieg spotkania. Niestety, piłkarze z Dortmundu nie potrafili znaleźć sposobu na świetnie dysponowanego Starke. Gdy Juergen Klopp myślami był już w szatni, w 44. minucie groźnego urazu nabawił się Sven Bender, którego jeszcze przed przerwą zastąpił Antonio da Silva.
Po zmianie stron coraz śmielej poczynali sobie gospodarze, którzy wprowadzali w szeregi gospodarzy coraz więcej zamieszania. W 63. minucie bardzo dobrą akcję przeprowadzili gospodarze, a Romana Weidenfellera pokonał Ibisević. Mimo wprowadzenia na plac gry Jakuba Błaszczykowskiego, który zmienił Roberta Lewandowskiego, i pojawienia się Mohameda Zidana, Borussia nie zdołała doprowadzić do wyrównania.
– W każdym elemencie byliśmy drużyną lepszą. Tworzyliśmy wiele podbramkowych sytuacji jednak ciągle czegoś brakowało. Gdyby nie fantastyczna postawa bramkarza rywali, to ten mecz zakończyłby się zupełnie innym wynikiem. Przegraliśmy i to smuci, jednak z postawy swoich zawodników jestem zadowolony – powiedział Juergen Klopp po meczu.









