Pierwsze sobotnie spotkania 27. kolejki Bundesligi już za nami. Nie brakowało w nich wielu emocji, walki do końcowych fragmentów i sensacyjnego rozstrzygnięcia. Ostatni wątek to zasługa piłkarzy Eintrachtu Frankfurt, którzy po trafieniach w 87. i 89. minucie, pokonali Bayern Monachium 2:1!
Na Weserstadion w Bremie doszło do pojedynku zespołu walczącego o możliwość gry w europejskich pucharach w przyszłym sezonie, z ekipą, która wciąż nie może być pewna utrzymania. Mowa o starciu Werderu Brema z VfL Bochum. Gospodarze mogą być w nie najlepszych humorach po czwartkowych wydarzeniach. Podopieczni Thomasa Schaafa zremisowali bowiem 4:4 z hiszpańską Valencią i musieli pogodzić się z odpadnięciem z Ligi Europejskiej. Skutki tej porażki zdecydowanie było widać w premierowych trzech kwadransach starcia 27. kolejki Bundesligi. Werder nie prezentował futbolu, do którego zdążył już przyzwyczaić, a na domiar złego, zamiast strzelić do siatki rywala, sam stracił gola stracił. Do konsternacji na ławce rezerwowych doprowadził przyjezdnych Stanislav Sestak, który strzałem prawą nogą wykorzystał doskonałe podanie Romana Prokopha. To właśnie zawodnicy Heiko Herrlicha, prezentując skuteczną grę, schodzili do szatni z jednobramkową zaliczką.
Po wznowieniu gry, do ataku przystąpili gospodarze. Efektem był gol w 58. minucie niezawodnego Claudio Pizarro. Kiedy wydawało się, że wszystko wróci do normy i gol dający prowadzenie dla Werderu, to tylko kwestia czasu, do siatki rywala trafił Zlatko Dedić. Słoweński piłkarz VfL w 63. minucie ponownie dał gościom komfort przewagi jednej bramki. Mecz rozkręcił się na dobre, co dobitnie udokumentowane zostało już 120 sekund później. Drugi raz do wyrównania zdołali wtedy doprowadzić gospodarze, a konkretnie Marko Marin. Fenomenalny spektakl na Weserstadion, jaki zafundowały kibicom obie jedenastki, trwał dalej. Niespełna dziesięć minut przed zakończeniem rywalizacji, było już bowiem 3:2. Nietuzinkowymi umiejętnościami wykazał się wówczas Torsten Frings, wprawiając w euforię fanów z Bremy. Ostatecznie Werder po niesamowitym meczu i walce do końcowych minut, pokonał VfL Bochum i zanotował komplet punktów.
Bardzo przyzwoicie prezentujących się w tym sezonie piłkarzy Eintrachtu Frankfurt, czekało niezmiernie trudne zadanie w postaci pojedynku z aktualnym liderem tabeli, Bayernem Monachium. „Bawarczycy” mają dwa oczka przewagi nad zespołem Schalke i wiedzieli, że tylko triumf na Commerzbank Arena pozwoli im znaleźć się w nieco bardziej komfortowej sytuacji. Jak też powiedzieli, tak uczynili. Goście mecz rozpoczęli z wysokiego „C” i za sprawą Miroslava Klose, już w 7. minucie, objęli prowadzenie. Asystą w tej sytuacji popisał się Mark van Bommel, co bezlitośnie wykorzystał później Niemiec. Zdobyciem bramki, doświadczony reprezentant „Die Nationalelf” z pewnością udowodnił Louisowi Van Gaalowi, że zasługuje na grę od początku. Druga połowa nie zapisałaby się w annałach meczowych żadnym szczególnym zdarzeniem, gdyby nie końcówka spotkania. Wówczas to wydarzył się kataklizm dla „Bawarczyków”, dla gospodarzy zaś ostatnie minuty były spełnieniem najpiękniejszych snów. W 87. Minucie na 1:1 trafił Juvhel Tsoumou i kiedy wydawało się, że konfrontacja we Frankfurcie zakończy się utratą dwóch oczek dla Bayernu, nadeszła 89. minuta. Bohaterem tego fragmentu i z pewnością całego meczu został Martin Fenin, który wykorzystał podanie Halila Altintopa i dał gospodarzom sensacyjne zwycięstwo!








