W pojedynku klubów walczących o przetrwanie w lidze jak na razie zdecydowanie lepszym okazał się beniaminek z Kaiserslautern. Piłkarze FCK rozbili u siebie Schalke aż 5:0 – dwie bramki strzelił Srdjan Lakić, a trzy asysty zanotował Christian Tiffert.
Od początku spotkania gospodarze lepiej się prezentowali. Zmęczone dobrym występem w Lidze Mistrzów Schalke próbowało najpierw atakować, ale posłana przez Huntelaara piłka nie stanowiła żadnego zagrożenia dla Tobiasa Sippela. Za to pierwsza akcja Kaiserslautern od razu zakończyła się golem. Christian Tiffert dośrodkował po rzucie rożnym, a niedopilnowany przez Christopha Metzeldera Srdjan Lakić celnie strzelił głową. Po bramce gospodarze cały czas naciskali, goście mieli przez to spore problemy z odnalezieniem się w spotkaniu. Po kwadransie mogli dziękować Manuelowi Neuerowi, który dzięki swoim wspaniałym paradom, uchronił zespół „Königsblauen” przed stratą kolejnych goli.
Dzięki temu podopieczni Magatha mogli choć trochę zmniejszyć wywieraną na nich presję, jednak wciąż mieli problemy z konstruowaniem akcji. Okazję z przypadku miał w 34. minucie Klaas-Jan Huntelaar, ale spudłował z ostrego kąta. Kilka minut później po drugiej stronie boiska padł natomiast kolejny gol dla gospodarzy. Tym razem po rzucie rożnym Christiana Tifferta do piłki dopadł Martin Amedick i celnie strzelił głową. Jeszcze przed przerwą Schalke musiało przyjąć kolejny cios – żółtą kartkę zobaczył Jermaine Jones, a ponieważ była to jego piąta w tym sezonie, nie będzie mógł zagrać w następnej kolejce przeciwko Bayernowi Monachium. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę dobre okazje po obu stronach zmarnowali Raul i Jan Moravek.
Felix Magath postanowił po przerwie dokonać podwójnej zmiany, która jak się później okazało, niewiele dała. Zamiast tego piłkarze FC Kaiserslautern znowu wywierali coraz większą presję. Najpierw Moravka zatrzymał Manuel Neuer, w 56. minucie jednak gospodarze podwyższyli wynik. Tiffert idealnie podał do Lakicia, który wygrał pojedynek sam na sam z bramkarzem przeciwnej drużyny. Zaledwie dwie minuty później podopieczni Marco Kurza mogli mówić jednak o sporym szczęściu, bo odbita po rzucie wolnym dla Schalke od nogi jednego z obrońców piłka przeszła tuż obok słupka.
Goście nie mogli znaleźć już żadnego sposobu na uskrzydlonych i silniejszych fizycznie piłkarzy Kaiserslautern, którzy w 76. minucie mogli świętować kolejną bramkę. Tym razem po faulu Metzeldera na Lakiciu w polu karnym sędzia podyktował „jedenastkę”. Tę pewnym strzałem wykorzystał Ivo Ilicević. Kiedy wydawało się, że już nic więcej się nie wydarzy, gola na 5:0 dla gospodarzy zdobył wypożyczony z Schalke Jan Moravek. Cenne punkty pozwoliły Kaiserslautern wspiąć się w tabeli o kilka miejsc, drużyna z Gelsenkirchen natomiast nadal znajduje się w centrum walki o utrzymanie.








