Eksport nie pomaga
Ajax wychowuje, Ajax rozwija, Ajax promuje, Ajax sprzedaje. Nie od wczoraj wiadomo, że dla najlepiej prosperujących zawodników Amsterdam jest jedynie trampoliną do świata piłkarskich gigantów. Przykładów z przeszłości (oraz zapewne z niedalekiej przyszłości) mamy tak wiele, że nie sposób złożyć z nich jednej jedenastki. Cruyff, van Basten, bracia de Boer, Bergkamp, Sneijder i wielu innych, a to tylko niewielka część tego, co tamtejsza akademia “wyprodukowała”. Nie można również zapominać o nazwiskach spoza szkółki, które w klubie pojawiały się dopiero jako potencjalne gwiazdy. Ibrahimović, Suarez, Eriksen, czy Alderweireld to postacie, które w przeszłości stanowiły o sile zespołu, jednak ich przeznaczeniem był wyjazd z Holandii i nikt w żadnej chwili nawet się nie łudził, że może być inaczej.
Dla kibiców owa tendencja jest codziennością, a dla zarządu – chlebem powszednim. Piłkarski projekt Ajaxu skupia się głównie na finansach, o czym działacze ze szczebla juniorskiego mówią wprost: nie stać nas na zagraniczne gwiazdy, dlatego stawiamy na wychowanków, jednocześnie licząc na to, że ich jakość sportowa przyniesie duże zyski. Klub eksportowy przez duże E? Zważywszy na fakt, że duża część byłych piłkarzy Ajaxu nie miała problemu, by zaistnieć na wyższym szczeblu niż liga holenderska (Sanchez, Milik, Cillessen), to tak. Pamiętajmy jednak, że chwytanie za wszystkie “macki sukcesu” jest zadaniem niemożliwym. Zespół cierpi, gdy jego najjaśniejsze punkty notorycznie odchodzą, a tych ekipie „Joden” nigdy przecież nie brakowało.
W dniu dzisiejszym są nimi niewątpliwie 21-letni de Jong oraz 19-letni de Ligt, czyli – żartobliwie mówiąc – najświeższe bułeczki z ogólnoświatowej piekarni. Do licytacji. Skład Ajaxu podlega stałym roszadom, co wiążę się niestety z niestabilnością. Każdego roku Hennie Henrichs (prezes i człowiek odpowiedzialny za transfery) realizuje kilkanaście transakcji DO i Z klubu, co w ogólnym rozrachunku przynosi powodzenie, ale tylko na tle finansowym. Efektu w postaci trofeów jak nie było, tak nie ma, a przecież fani czekają. Co prawda duże cyferki na koncie są (lata 2016-2018 to dochody z transferów rzędu 90 milionów euro), ale żeby móc rywalizować o mistrzostwo z PSV, należy budować możliwie jak najlepszą kadrę. Tej nie da się stworzyć, kiedy najważniejsze ogniwa są niestałe i ulotne. Wykorzystaj Kod promocyjny STS i obstawiaj mecze Eredivisie.











