Marcin Kikut, który w czerwcu nabawił się kontuzji stawu skokowego wróci do gry najprawdopodobniej w październiku. Obrońca Lecha Poznań miał również problemy z przepukliną oraz z chrząstką. „Myślę, że w październiku będę już w stu procentach gotów do gry”- zapowiada sam zainteresowany w rozmowie z serwisem iGol.pl.
Marcin Kikut ostatnimi czasy narzekał na staw skokowy oraz bóle brzucha, a dokładnie przepukliny. Uraz nogi wykluczył obrońcę Lecha z gry na ponad trzy miesiące. Kontuzja wewnętrzna nie miała aż takiego wpływu na dalsze losy piłkarza. Podczas operacji brzucha została wstawiona siatka, która ma pomóc zawodnikowi. „Lekarze stawili mi siatkę i miejmy nadzieję, że to mi pomoże. Przede wszystkim nie będę odczuwał tych strasznych bóli, które nękały mnie wcześniej” – mówi Marcin w rozmowie z serwisem iGol.pl.
Kontuzja przepukliny spowodowana była przemęczeniem piłkarza. Ciężka praca na treningach i w czasie spotkań kontrolnych zrobiła swoje. Wiosną obecnego roku Kikut w jednym ze sparingów skręcił nogę, jak później okazało się nad ruszony został również staw skokowy. „Uraz przepukliny spowodowany jest przemęczeniem. Zbierało się to od pewnego czasu i przez kilka miesięcy odczuwałem bóle. Natomiast wiosną skręciłem nogę co spowodowało uraz stawu skokowego. Okazało się, że stopniowo wszystko piętnowało się i musiałem w pewnym momencie podjąć się zabiegowi ” – opowiada „Lechita”.
Wstępnie mówiono, że Marcin na piłkarskie boiska powróci w październiku. Takową wersję podtrzymują lekarze klubowi i sam zawodnik, który powoli rozpoczyna lekkie treningi. „Powoli będę zaczynał ćwiczyć. Najpierw trucht, a następnie lekki trening. Myślę, że w październiku będę już w stu procentach gotowy do gry” – prorokuje Marcin Kikut.
W ostatnim meczu w Pucharze UEFA, Lech na własnym stadionie rozgromił Grasshoppers Zurich. Niestety, w spektaklu tym nie wystąpił Kikut z jasnych przyczyn. Każdy piłkarz byłby zrozpaczony, gdyby nie mógł zagrać w takim meczu. Szczególnie kiedy jego drużyna gromi zagraniczną ekipę w Pucharze UEFA. „Mam ogromny żal. Czasem zdarzają się kontuzję i tym samym nie można uczestniczyć w meczach, mówi się trudno” – ocenia zaistniałą sytuację obrońca Lecha Poznań.
Na prawej obronie w „Kolejorzu” występuje Wojtkowiak, który zastępuje kontuzjowanego Marcina Kikuta. Grzegorz jak na razie spisuję się dobrze na prawej flance defensywy, dobre poczynania wychowanka Celuloza Kostrzyn zauważył pauzujący Kikut. „Grzegorz spisuję się bardzo dobrze. Z meczu na mecz coraz lepiej to wygląda” – mówi kontuzjowany obrońca Lecha.
Włodarze drużyny z Poznania w letnim okienku transferowym spisali się naprawdę dobrze. Potwierdza to sprowadzenie m.in. Roberta Lewandowskiego, który jak na razie w każdym spotkaniu strzela choć jedną bramkę. „Mamy dobrą ekipę, skład jest wyrównany, posiadamy również szeroką kadrę. Wygląda to naprawdę nieźle” – potwierdza Marcin Kikut.










