Na szczęście dla polskich piłkarzy – weekend dobiega końca. Tym razem nikt specjalnie się nie wyróżnił, a wart większej uwagi był tylko gol Roberta Lewandowskiego zdobyty dla Bayernu Monachium.
Nie był to oczywiście jedyny gol zdobyty przez Bawarczyków. Piłkarze Bayernu właściwie w każdym ligowym spotkaniu są drużyną dyktującą warunki gry i tak było również tym razem. W pierwszej połowie goście nie byli jednak w stanie przełamać defensywy Augsburga. Lewandowski i spółka byli cały czas aktywni, ale nie przynosiło to efektów. W drugiej części meczu zawodnicy trenera Pepa Guardioli byli już zdecydowanie skuteczniejsi. Strzelaninę rozpoczął Mehdi Benatia, a chwilę później kolejną bramkę w tym sezonie zdobył Robben. Trzeciego gola dla Bayernu zdobył Lewandowski. Polski napastnik dostał podanie od Bastiana Schweinsteigera i zdecydował się na płaski strzał z dystansu. Precyzyjnie uderzona piłka wpadła do siatki tuż obok słupka i wyciągniętego jak struna Manningera. Ostatniego gola w tym spotkaniu zdobył ponownie Arjen Robben.
https://vine.co/v/O6jKUHrl16x
Mimo zdobytej bramki RL9 nie notuje ostatnio najlepszej passy. W ostatnim czasie kapitan reprezentacji Polski marnuje wiele sytuacji bramkowych. Nawet kiedy bramka jest pusta, Polak ma problem z umieszczeniem tam piłki. Od Roberta oczekuje się gradu goli, niestety jednak w Bayernie nie jest już tak skuteczny jak choćby w Borussii Dortmund. W 14 meczach zdobył siedem bramek, co jest wynikiem niezłym, ale wiadomo, że od Lewandowskiego wymaga się więcej.
Serwis goal.com nie przyznał kapitanowi reprezentacji Polski zbyt wysokiej noty. Według dziennikarzy „Lewy” zasłużył na 3 (w skali 1-5). Jeszcze gorzej wypadli reprezentanci Polski z Borussii Dortmund. Łukasz Piszczek i Jakub Błaszczykowski dostali noty „2″. Piszczek popełnił sporo błędów w defensywie. Błaszczykowski, który w 35. minucie zmienił Mchitarjana, również nie wniósł zbyt wiele do gry. Ostatecznie Borussia przegrała na Stadionie Olimpijskim w Berlinie z Herthą 0:1 po golu byłego piłkarza BVB Juliana Schiebera. Błaszczykowski jak cały zespół z Dortmundu był nieskuteczny, ale także aktywny. Gol dla Herthy jest po części winą Polaka, którego strata w środku pola dała początek akcji bramkowej. Można jednak oczekiwać, że forma pozbawionego obecnie rytmu meczowego Błaszczykowskiego będzie z czasem rosła i wiosną wydatnie pomoże nie tylko Borussii w walce o utrzymanie, ale także reprezentacji Polski w meczach eliminacji do Euro 2016.











