Jesteśmy po losowaniu i wiemy, z kim ewentualnie zmierzą się polskie kluby w III rundzie swoich pucharów. Już wcześniej dostaliśmy odpowiednie powody, by sądzić, że w tym roku nasze kluby mogą osiągnąć sukces w Europie, a po poznaniu potencjalnych rywali tylko się w tym utwierdzamy. Chcemy dwóch drużyn w Europie. Kiedy, jak nie teraz? Chcemy dwie drużyny w Europie!
Raków już rozprawił się z Florą Tallin i czeka go dwumecz w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z Karabachem. Polskie kluby przekonująco weszły w sezon ligowy i dokonały ciekawych transferów, jednocześnie nie osłabiając się. Jest tak dobrze, jak dawno nie było, a polska piłka klubowa stoi przed naprawdę dobrą szansą na wyjście z bagna, w którym tapla się już tylko jedną nogą.
Raków
Pozwolimy sobie zacząć od mistrza Polski. Po pierwszym spotkaniu z Florą Tallin byliśmy pewni obaw co do Rakowa Dawida Szwargi. Później potwierdził to Superpuchar z Legią. Jednak rewanż z Estończykami był koncertem drużyny z Częstochowy i największe pretensje możemy mieć o nieskuteczność. Również mecz z Jagiellonią wyglądał dobrze, a Raków pewnie zwyciężył 3:0. Wygląda na to, że zmiana trenera w Rakowie nie będzie wiązała się z takimi bólami, jakie miały miejsce rok temu w Lechu Poznań, chociaż wszyscy wiemy, że okoliczności są zupełnie inne. Raków wylosował też dużo lepiej na sam start niż Lech rok temu, a trzeba zauważyć, że w przypadku odpadnięcia mistrza Polski już w I rundzie nie spada on do Ligi Europy, ale do Ligi Konferencji. Margines błędu jest więc dużo mniejszy, a losowanie jest w tej kwestii bardzo ważne.
Do tego Raków zbudował naprawdę solidną kadrę. Jedynymi osłabieniami są w tym momencie kontuzja Iviego Lopeza oraz odejście Patryka Kuna. W miejsce pierwszego sprowadzono Johna Yeboaha, a do tego dołożono Sonny’ego Kittela, za Kuna przyszedł Pestka, który jednak zmaga się jeszcze z urazem. Raków jest zwyczajnie bardzo mocny kadrowo. Na każdej pozycji jest co najmniej dwóch zawodników. „Medaliki” znalazły też skutecznego snajpera, którym jest Łukasz Zwoliński. Tak jak w przypadku innych pucharowiczów częstochowianie przystępują do walki o Europę mocniejsi, niż byli w minionym sezonie.
Do tego pamiętajmy o losowaniu. Wspomnieliśmy już o łatwym przeciwniku w I rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. W II już tak łatwo nie będzie, bo czeka Karabach. Warto nadmienić, że Raków, podobnie jak Legia, swój mecz w 2. kolejce PKO Ekstraklasy przełożył. Dodatkowo przejście Flory daje Rakowowi ten komfort, którego nie miał chociażby Lech rok temu – możliwość przegrania dwóch dwumeczów, żeby znaleźć się w Lidze Konferencji. Lech, będąc w II rundzie eliminacji europejskich pucharów, nie mógł już sobie pozwolić na jedną porażkę. Do tego Raków, jeśli przegra z Karabachem, to trafi na kogoś z pary HJK Helsinki/Molde. Nie są to więc najmocniejsi rywale. Jeśli Raków wyeliminowałby którąś z tych ekip, już ma gwarancję fazy grupowej LKE.











