Dantejskie sceny rozegrały się na zlocie sympatyków Realu Madryt w irackiej Samarze. Na imprezę zorganizowaną przez stowarzyszenie kibiców madryckiej drużyny wtargnęła grupa uzbrojonych mężczyzn, którzy momentalnie otworzyli ogień.
Do zamachu doszło w miejscowości Samarra oddalonej 120 kilometrów od Bagdadu. Wstępne doniesienia mówią o szesnastu ofiarach śmiertelnych i przeszło dwudziestu rannych, z czego kilkoro znajduje się w stanie zagrażającym życiu.
https://twitter.com/fdzCarmenM_/status/731146948233838592
Do zamachu nie przyznała się do tej pory żadna organizacja terrorystyczna, lecz przewodniczący stowarzyszenia, które było organizatorem zlotu, twierdzi, że stoi za nim ISIS. – Członkowie ISIS uważają, że piłka nożna jest czymś antyislamskim – powiedział Ziad Subhan.
To nie pierwszy taki przypadek w Iraku. W marcu tego roku zamachowiec-samobójca obrał sobie za cel stadion piłkarski niedaleko stolicy kraju, na którym rozgrywano turniej piłki nożnej dzieci i młodzieży. Wówczas zginęło 29 osób, a przeszło 60 zostało rannych.
To wielki cios zadany całemu piłkarskiemu środowisku. Cały świat futbolu łączy się w bólu z rodzinami ofiar.











