Marian Kelemen jest podbudowany atmosferą, która panuje w szatni Śląska Wrocław. Golkiper mistrzów Polski zauważa, że coraz lepsza postawa ekipy Stanislava Levy’ego sprawia, że piłkarze czują się mocniejsi psychicznie.
Kelemen twierdzi, że będący na fali Śląsk jest w stanie zwyciężyć w meczu z niepokonanym do tej pory Górnikiem Zabrze. Bramkarz wrocławian zauważa mocne punkty drużyny trenera Nawałki, jednak jest zdania, że coraz lepsza forma Śląska połączona z maksymalną koncentracją zadecydują o losach spotkania na stadionie przy ulicy Roosevelta.

− Z meczu na mecz jesteśmy coraz lepsi, stwarzamy sobie sytuacje bramkowe i przeważamy. Mam nadzieję, że będziemy szli dalej w tym kierunku. Sądzę, że kibicom się spodobało środowe spotkanie, bo na trybunach była świetna atmosfera i doping. Szczególnie fajnie zaprezentowały się dzieci, naprawdę było je słychać. Im więcej kibiców będzie chodziło na nasze mecze, tym lepiej dla widowiska. W naszej szatni jest dużo optymizmu. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej, a na każdy trening i pojedynek będziemy wychodzili tak jak do tej pory. Musimy dawać z siebie jeszcze więcej tego, co jest w nas najlepsze. Mam nadzieję, że w niedzielnym spotkaniu w Zabrzu zaprezentujemy taki sam styl jak w ostatnim starciu z GKS-em. Górnik gra jednak bardzo dobrze i u siebie jest mocny. My jednak musimy się skupić na naszej grze, coś jeszcze polepszyć, a potem pojechać tam po trzy punkty.
− Każde zwycięstwo podbudowuje psychicznie, tak samo jak zdobywane bramki. Trzeba ufać swoim możliwościom, bo naprawdę mamy dobry zespół. Uważam, że nasi kibice będą jeszcze mieli okazję do radości z naszych występów.
Śląsk Wrocław jak na razie zajmuje piąte miejsce w tabeli. Jeśli jednak wrocławianie zwyciężą w starciu z Górnikiem Zabrze, to zrównają się punktami z prowadzącym Widzewem Łódź. Lepszy bilans bramkowy sprawi, że to mistrzowie Polski będą wówczas zasiadać na fotelu lidera. Szyki ekipie trenera Levy’ego może pokrzyżować Lech Poznań. Jeśli „Kolejorz” pokona w dzisiejszym meczu Lechię Gdańsk, będzie miał punkt przewagi nad łódzkim Widzewem.











