Sebastian Kehl jest coraz bliżej powrotu do kadry Borussii Dortmund. Pomocnik „BVB” oczekuje go od maja 2009 roku, gdy doznał kontuzji mięśni. Pierwszy mecz po przerwie rozegrał w drużynie piątoligowej rezerwy, której rywalem Eintracht Brunszwik. Kehl spędził na boisku 45 minut.
„BVB” wygrało sparingowe spotkanie 2:1, lecz dla kibiców z pewnością nie wynik był najważniejszy, ale fakt, że powrót do zespołu zaliczyli ulubieńcy Signal Iduna Park. Prócz Kehla na boisku pojawił się bowiem Roman Weidenfeller, który między słupkami zaliczył 45 minut. Z kadry pierwszego zespołu wystąpili również brazylijski obrońca Dede oraz Węgier Tomas Hajnal, którzy nie mieli ostatnio zbyt wielu okazji do gry.
Nic dziwnego, że tak wzmocnione rezerwy pokonały trzecioligowca z Brunszwiku. Nie wydaje się, by Kehl był już przygotowany na pełne 90 minut w Bundeslidze, lecz z pewnością liczy na powrót do pierwszej kadry i grę w mniejszym wymiarze czasowym.
Wiadomość o powrocie defensywnego pomocnika powinna uradować trenera Jurgena Kloppa. Zdobywca Ligii Mistrzów z 1997 roku przyda się zarówno w sobotniej potyczce z Hannoverem 96, jak i podczas reszty sezonu, zwiększając wachlarz możliwości szkoleniowca.








