Miniona kolejka Bundesligi przyniosła wiele ciekawych rezultatów. Przede wszystkim jednak podtrzymała mnóstwo lepszych i gorszych serii, które dla większości klubów są powodem do wstydu.
Na otwarcie kolejki VfB Stuttgart zmierzył się u siebie z Herthą Berlin. Walcząca o utrzymanie ekipa ze Stuttgartu zremisowała to spotkanie 0:0 i ustanowiła nowy negatywny rekord – dziewięć meczów z rzędu bez zwycięstwa. Nic dziwnego, tym bardziej, że od tych dziewięciu spotkań podopieczni Huuba Stevensa nie zdobyli nawet bramki! Ostatni raz w Bundeslidze tak zły wynik miał tylko zespół Greuther Fuerth, który w sezonie 2012/2013 przez dziesięć kolejek nie mógł umieścić piłki w siatce rywala.
Podobnym wynikiem może pochwalić się zespół, w którym występuje Artur Sobiech. Hannover 96 rozegrał osiem spotkań i w żadnym nie odniósł zwycięstwa. Podtrzymując tę passę, podopieczni Tayfuna Korkuta mogą drżeć o byt w Bundeslidze. Przed startem sezonu mogliśmy spodziewać się, że walka na górze szybko zostanie rozstrzygnięta, ale na szczęście każdego kibica ligi niemieckiej na dole dzieją się jeszcze ciekawsze rzeczy. O utrzymanie w elicie bać się może nawet 11. w tabeli FC Koeln.
Swoje chlubne serie zakończyły również zespoły VfL Wolfsburg i Borussii Dortmund. „Wilki” po jedenastu meczach bez porażki przegrały wreszcie spotkanie. A tylko tego jednego meczu zabrakło Wolfsburgowi, by ustanowić nowy, pozytywny rekord w historii klubu. Natomiast Borussia Dortmund remisując z Hamburgerem SV, przerwała passę czterech zwycięstw z rzędu. Niepokonana jest jednak od pięciu spotkań. Po raz trzynasty w tym sezonie Hamburger SV zakończył mecz bez zdobyczy bramkowej. I wiele wskazuje na to, że pobicie negatywnego rekordu klubu – 14 bezbramkowych meczów z sezonu 1991/1992 to tylko kwestia czasu.









