Katar zasłużenie jako pierwszy pożegnał się z mistrzostwami świata. Drużyna gospodarzy miała zamknąć usta niedowiarkom, a ostatecznie jedynie rozbawiła piłkarskich kibiców na całym globie. Katarczycy uznali, że kiszenie się we własnym sosie jest najlepszym rozwiązaniem, ale to właśnie ono wygląda na ich podstawowy problem.
W drugim meczu na mundialu było trochę lepiej, tym niemniej to marne pocieszenie dla „Kasztanowanych” i ich kibiców. Katarowi w przegranym 1:3 spotkaniu z Senegalem przede wszystkim udało się kilka razy zaprezentować swój ofensywny potencjał. Efektem była pierwsza w historii katarskiej kadry narodowej bramka na MŚ. Jej strzelec Mohammed Muntari przeszedł więc do historii swojego kraju. Sam piłkarz po spotkaniu stwierdził, że odczuwa dumę ze swojego trafienia, jednak miał nadzieję, iż dzięki niemu uda się osiągnąć pozytywny wynik.
Nieudźwignięty ciężar
Muntari skomentował nie tylko sam wynik pojedynku z „Lwami Terangi”. Odniósł się bowiem do postawy swojej i kolegów w obu spotkaniach tegorocznego mundialu. Przyczyn kiepskiej postawy „Kasztanowatych” 28-letni napastnik upatrywał głównie w braku doświadczenia. Jego zdaniem jest ono niezbędne na turnieju tej rangi, dlatego debiut Kataru wyglądał właśnie w ten sposób. Dodatkowo Muntari zaserwował przy tej okazji wyświechtaną formułkę o nabywaniu doświadczenia i wyciąganiu wniosków.
Do porażek z Ekwadorem i Senegalem odniósł się także kapitan Hassan Al-Haydos. Przeprosił on za kiepskie wyniki nie tylko swoich rodaków, lecz także kibiców z innych państw arabskich. Drużyna w jego opinii popełniła za dużo błędów, a na takich imprezach drogo one kosztują.
Al-Haydos jednocześnie nie ukrywa, że wraz z kolegami nie uniósł presji związanej z występem na mundialu. Według kapitana Katarczyków nerwowość była widoczna zwłaszcza w drugim spotkaniu na MŚ. W meczu z Senegalem Katar chciał bowiem zamazać fatalne wrażenie, które pozostawił po sobie porażką na inaugurację turnieju.
Rzeczywiście, w drugim spotkaniu dalej widoczne były nerwowość i chaos w poczynaniach katarskich piłkarzy. Właściwie na nic zdała się wymiana bramkarza. Kompromitującego się niemiłosiernie w meczu otwarcia Saada Al-Sheeba zastąpił bowiem Meshaal Barsham. Skopiował wyczyn swojego kolegi, więc katarscy kibice ponownie dostawali palpitacji serca, zwłaszcza widząc swojego golkipera wychodzącego do dośrodkowań czy źle obliczającego tor lotu piłki.











