Piłkarze Wisły Kraków chcą awansować do kolejnej rundy Ligi Europejskiej. Aby osiągnąć ten cel, muszą odnieść zwycięstwo w potyczce z zepołem Qarabag Agdam. W sukces wierzy trener Wiślaków, Henryk Kasperczak.
– Jedziemy z myślą i wiarą, że odrobimy straty z pierwszego meczu – powiedział Kasperczak na konferencji prasowej. Mówił też o pierwszym spotkaniu. – Zdajemy sobie sprawę, że ta porażka zabolała wszystkich. Wiemy, że ten wynik był przykrym zaskoczeniem. Jednak Azerowie to drużyna w naszym zasięgu i zrobimy wszystko, żeby się zakwalifikować – obiecywał urodzony w Zabrzu 64-latek.
Piłkarz Roku 1976 poruszył również temat zmarnowanej przez Macieja Żurawskiego jedenastki w ostatniej minucie meczu w Krakowie. – Jeżeli chodzi o rzuty karne, Żurawski nigdy w karierze nie strzelał tak, jak to zrobił tydzień temu. Pytanie jest zawsze takie – jak to jest, że najlepsi piłkarze świata też czasami pudłują przy strzelaniu karnego. Pracuje się nad rzutami rożnymi, wolnymi i karnymi. Trudno polemizować, dlaczego Żurawski tak strzelił i trafił w bramkarza. Ale taka jest piłka – tłumaczył błąd podopiecznego Kasperczak.
Szkoleniowiec mówił też o sile ognia swojej ekipy. – Zdecydowanie musimy poprawić grę ofensywną. W tym elemencie gry byliśmy słabsi, szczególnie w konstruowaniu akcji i ich wykańczaniu. Teraz będziemy szukać okazji do zdobycia goli – mówił były selekcjoner kilku afrykańskich reprezentacji.
W meczu rewanżowym trener nie będzie mógł skorzystać z usług Clebera, który jest kontuzjowany. Natomiast inny stoper ekipy z Krakowa, Gordan Buzona, nie zagra z powodu czerwonej kartki, którą ujrzał w pierwszym starciu z Azerami. W tym wypadku miejsce na środku obrony zajmie duet Mateusz Kowalski – Junior Diaz. Czy trener szykuje jeszcze jakieś zmiany w składzie? – Ładnie wszedł Małecki w pierwszym meczu i myślę, że raczej zagra od początku – zdradził Kasperczak.










