Legia Warszawa przegrała w meczu na szczycie z Lechem Poznań 0:1. Kluczem do zwycięstwa gości była szczelna defensywa, w której prym wiódł Marcin Kamiński. Obrońca poznaniaków powiedział po meczu, że nie liczy się styl, tylko trzy punkty.
W drugiej połowie gra już nie układała Wam się tak dobrze, drżeliście do końca o wynik. Legia miała wyraźną przewagę i musieliście dużo interweniować, szczególnie Ty.
Na pewno ten mecz nie był piękny w naszym wykonaniu, ale tutaj chodziło o zwycięstwo. Mieliśmy grać efektywnie, a nie efektownie. I to przyniosło skutki.
Rafał Murawski ocenił Waszą grę na piątkę. Chciałbym zapytać o kibiców, którzy w końcu mogli pojawić się przy Łazienkowskiej. Czy ich obecność i doping bardzo Wam pomogły?
Tak, na pewno, to jest nasze jedyne wsparcie. Przyjeżdża prawie 2000 ludzi z Poznania, którzy chcą nas dopingować, i to nam bardzo pomaga.
Patrzyliście przed tym mecze w tabelę i analizowaliście, czy te trzy punkty mogą sprawić, że będziecie się jeszcze liczyć w walce o mistrzostwo?
Spokojnie, na tym się nie skupiamy. Dla nas najważniejsze było, żeby zdobyć trzy punkty, wygrać ten mecz i zbliżyć się do czołówki, bo jednak teraz ten ścisk jest jeszcze większy.
Mecz z Legią jest dla Ciebie w jakiś sposób inny niż wszystkie?
To jest wyjątkowy mecz i podchodzę do niego troszeczkę inaczej. Jednak zachowanie kibiców przed spotkaniem i po spotkaniu sprawia, że tę atmosferę czuć. To są supermecze.
Relacja ze spotkania dostępna tutaj










