Jagiellonia Białystok odniosła wczoraj kolejne zwycięstwo w tym sezonie, ogrywając Polonię Warszawa 1:0. Pod nieobecność Tomasza Frankowskiego, który wszedł dopiero w drugiej połowie, rolę wysuniętego napastnika pełnił Kamil Grosicki. Po meczu „Grosik” podzielił się z dziennikarzami swoimi wrażeniami ze starcia w Białymstoku.
Wygraliście kolejny w tym sezonie mecz na własnym boisku. Dzisiaj nie było jednak łatwo, bo Polonia postawiła wam twarde warunki gry…

Polonia grała bardzo mądrze. Mieli wysokich stoperów i ciężko było cokolwiek zrobić. Dzisiaj jednak najważniejsze są punkty. We wcześniejszych meczach graliśmy ładnie, walczyliśmy i one były. Dzisiaj się to zmieniło na gorsze, ale najważniejsze są trzy punkty.
Po raz kolejny zwycięstwo daje wam gol Tomasza Frankowskiego…

Franek jest dla nas bezcenny. Chłopak wchodzi z kontuzją, boli go dolna kończyna, a zawsze znajdzie się w odpowiednim momencie i piłka spadnie mu prosto pod nogi. Strzelił bramkę, która dała nam trzy oczka. Te punkty są bezcenne, bo było dziś bardzo ciężko. Jesteśmy liderem i trudno będzie nas zepchnąć z tego fotela.
Widać było po Polonii, że chciała jak najdłużej utrzymać bezbramkowy wynik, licząc na gola w końcówce meczu. Rzeczywiście tak było?
Polonia grała ostatnio 120 minut w Pucharze Polski. Wiedzieliśmy, że w końcu spuchną. Nie było tego jednak dzisiaj widać. Grali konsekwentnie do końca, ale zagapili się w 86. minucie.
Minął rok pracy Franciszka Smudy jako selekcjonera reprezentacji Polski. Jak ocenisz naszą kadrę?
Fajna drużyna. Na pewno będą jeszcze jakieś selekcje. Trzeba się starać, żeby w tej kadrze się utrzymać ze względu na dużą rywalizację.











