Drużyna „Nieposkromionych Lwów” to z pewnością jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek, kojarzących się z afrykańską piłką nożną. Jest tak nie bez powodu – Kamerun liczy się nie tylko na własnym kontynencie, ale skutecznie daje o sobie znać biorąc udział w Mistrzostwach Świata czy dostarczając piłkarzy do czołowych klubów europejskich.
Kamerun po raz pierwszy awansował do piłkarskich Mistrzostw Świata już w roku 1982. Wespół z Algierią miał reprezentować Afrykę na boiskach Hiszpanii. W grupie „Lwy Nieposkromione” miały Włochy, Polskę i Peru. Ciekawostką jest krótki wierszyk, jaki powstał w tamtych czasach w Polsce dotyczący tego, kto ma wyjść z grupy: „Ani Włochy, ani Peru, tylko Polska i Kamerun”. Polsce się udało, Kamerunowi nie bardzo mimo braku porażki (1:1 z Włochami, po 0:0 z pozostałymi rywalami). Ale kibice i tak byli zadowoleni, chociaż nastroje im się popsuły wkrótce po tym, jak ich ulubieńcy nie dostali się na kolejny Mundial.
Jednak już do Włoch w roku 1990 Kameruńczycy jechali, by zmierzyć się z Rumunią, Argentyną i Związkiem Radzieckim. Już w pierwszym meczu turnieju piłkarze z Afryki sprawili niemałą sensację pokonując 1:0 Argentynę. Z Rumunią również wygrali, jednak z piłkarzami z Kraju Rad przegrali aż 0:4. Mimo to wyszli z grupy. W dalszej rundzie wygrali 2:1 z Kolumbią, a dwa gole w dogrywce zdobył niesamowity i niezniszczalny Roger Milla. W ćwierćfinale grali z Anglią. Dumni „Synowie Albionu” pierwsi objęli prowadzenie po golu Platta, jednak w drugiej połowie Kunde i Ekeke całkowicie zmienili wynik. Pod koniec meczu Lineker wykorzystał wątpliwy rzut karny, w dogrywce powtórzył swój wyczyn i nie było kolejnej niespodzianki.
Na następnych dwóch Mundialach było gorzej. Na żadnym z nich ‘Lwy Nieposkromione’ nie wyszły z grupy. Nawet wygrana na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney niewiele zmieniła. To samo działo się wszakże na Mistrzostwach Świata rozgrywanych w Azji, jednak wcześniej miała miejsce nietypowa sytuacja. Już na rozgrywanym w tym samym roku PNA Kameruńczycy grali w zrobionych przez PUMĘ koszulkach bez rękawów. Sęk w tym, że FIFA nie wyraziła na to zgody i chcąc nie chcąc musiano dorobić czarne rękawy do zielonych strojów. Podobne akcje miały miejsce dwa lata później na kolejnym Pucharze Narodów Afryki. Tym razem PUMA stworzyła stroje jednoczęściowe, na co znów nie zgodziła się FIFA. Sprawa skończyła się w sądzie, a koncern odzieżowy przegrał. Z kolei na ostatnie Mistrzostwa Świata Kamerun nawet się nie zakwalifikował. W grupie miał Wybrzeże Kości Słoniowej, Libię, Benin i Sudan. Przez większość czasu ‘Lwy Nieposkromione’ siedziały na fotelach lidera grupy, aż do ostatniego spotkania. 8 października 2005 roku Kamerun zremisował z Egiptem, a WKS ograło Sudan. To sprawiło, że to „Słonie” jechały do Niemiec, gdzie zresztą spisały się przyzwoicie, ale to już inna historia.
Trener
Otto Pfister urodził się 24 listopada 1937 roku w Kolonii. Jako piłkarz nie zrobił wielkiej kariery. Grał w drużynach z niższych lig Niemiec, z rodzinnej Kolonii, takich jak Viktoria Kolonia i VfL Kolonia 99. Potem przeniósł się do Szwajcarii do FC Chiasso, by po roku zostać piłkarzem FC Grenchen. Wtedy ukończył szkołę sportową w Magglingen z dyplomem trenera. Potem studiował także w Kolonii, gdzie także zrobił dyplom trenera wyższej klasy. Jego pierwszą pracą po otrzymaniu certyfikatu trenera była funkcja grającego trenera w FC Vaduz. Potem przez kolejnych 11 lat Pfister łączył grę w piłkę z trenerką w innych klubach niższych lig Szwajcarii.










