W związku z nadchodzącymi świętami 23. seria rozpocznie się już w środę od meczu Arki Gdynia z Polonią Bytom. Kibice czekają jednak na sobotę. Wtedy to bowiem Lech zagra z Legią.
Po środowym, inauguracyjnym meczu w Gdyni, kolejne dwa mecze rozegrane zostaną w czwartek. W szranki staną Cracovia z Jagiellonią i PGE GKS Bełchatów z Odrą Wodzisław. Jeżeli nic nie zmieni się w grze obronnej drużyny z Krakowa, to dobrze grający białostoczanie mają duże szanse na komplet punktów. Podobnie sytuacja ma się w Wodzisławiu, bo w obliczu słabszej formy bełchatowian, trzy oczka dla Odry nie będą sensacją.

Wielki Piątek to na ekstraklasowych boiskach dzień wolny. W sobotę piłkarze zakończą zmagania w ramach 23. kolejki. Najpierw Piast Gliwice podejmie Koronę Kielce, a kilkadziesiąt minut później w Warszawie miejscowa Polonia zagra z Wisłą Kraków. Goście z meczu na mecz grają lepiej i mimo że Polonii udało się wygrać w poprzedniej kolejce, to zbyt dużych szans w starciu z podopiecznymi Kasperczaka nie ma.
Kolejnymi drużynami, które wybiegną na murawę będą ekipy Zagłębia Lubin i Lechii Gdańsk. Czy Ilijan Micanski strzeli kolejnego gola? Niewykluczone, bo Bułgar jest w życiowej formie. O 19:15 zmierzą się z kolei Ruch Chorzów i Śląsk Wrocław. Jeśli gospodarze wygrają, to niewykluczone, że awansują na drugie miejsce w tabeli. Wszystko bowiem zależy od wyniku pojedynku Lecha z Legią. Mecz ten rozpocznie się 15 minut przed spotkaniem w Chorzowie.
Jeśli wygra Lech, to odskoczy od stołecznej drużyny na cztery punkty. Jeśli komplet oczek zgarną gracze Legii, to wyprzedzą poznaniaków o dwa punkty i będą na drugim miejscu w tabeli. Natomiast jeśli padnie remis, a Ruch Chorzów pokona Śląsk Wrocław, to chorzowianie będą wiceliderem Ekstraklasy.











