Do świąt zostało jeszcze kilka dni, ale już w poniedziałek fani Arsenalu lub Chelsea mogą otrzymać swoje prezenty. Derby stolicy Anglii to coś, co elektryzuje kibiców nie tylko rywalizujących ze sobą drużyn. Bitwa o chwałę, szacunek, miano najlepszej ekipy Londynu i oczywiście o trzy punkty rozpocznie się jutro, punktualnie o 21.

Derby to nigdy nie są tylko zwykłe spotkania. To piłkarskie wojny, na które posyła się najlepiej dysponowanych zawodników i oczekuje się od nich walki do upadłego. Nikt się nie oszczędza, nie odstawia nogi przy ostrych wejściach, nie zostawia miejsca przeciwnikowi. Jutro będziemy świadkami rywalizacji dwóch najlepszych ekip z Londynu. Drużyna, która zwycięży, zyska nieco spokoju w tym newralgicznym czasie Premier League. Przegrani mocno skomplikują sobie sytuację w tabeli.
Choć w całej historii pojedynków między Arsenalem i Chelsea to „Kanonierzy” odnieśli więcej zwycięstw, faworyta wytypować trudno. Za gospodarzami przemawia jak zwykle siła własnego boiska oraz obecność w składzie jednego z najlepszych asystentów świata – Oezila. Natomiast Chelsea ma jednych z najlepszych zmienników w całej lidze. Każdy piłkarz z kadry może w pojedynkę odmienić losy meczu. Trener Arsenalu, Arsene Wenger, nie ma tego luksusu. Francuz, jeśli myśli o końcowym sukcesie w obecnym sezonie, to w tym zimowym okienku transferowym powinien być wyjątkowo aktywny. W poniedziałek w ekipie „The Gunners” nie wystąpią: Oxlade-Chamberlain, Diaby, Kościelny i Wilshere, po stronie gości zabraknie tylko kontuzjowanego van Ginkela.

Oba zespoły spotkały się już w tym sezonie w ramach rozgrywek Capital One Cup. W październiku lepsi na Emirates Stadium okazali się zawodnicy „The Blues”, wygrywając 2:0. To zwycięstwo dało Chelsea awans w turnieju, z którego już zdążyła odpaść po rywalizacji z Sunderlandem w ubiegłą środę.
Ostatnie mecze to w przypadku Arsenalu równia pochyła. Po wygranych z Cardiff i Hull przyszedł czas na remis z Evertonem, a następnie porażki: z Napoli w Lidze Mistrzów i Manchesterem City w poprzedniej kolejce Premier League. Co do Chelsea, to raczej jazda kolejką górską – raz w górę, raz w dół. Zwycięstwo, porażka, dwa zwycięstwa i porażka – to bilans ostatnich pięciu spotkań. Odpowiednio z: Sunderlandem, Stoke, Steauą, Crystal Palace i z Sunderlandem (w ramach COC).
