O nadchodzącym meczu reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną oraz zachowaniu Franciszka Smudy rozmawialiśmy z Andrzejem Juskowiakiem. Były reprezentant Polski i król strzelców igrzysk olimpijskich w Barcelonie wyraził swoje zdanie na aktualne tematy związane z reprezentacją.
Przed nami mecz z Bośnią i Hercegowiną. Czy tym ligowym składem Polacy zdołają wygrać w tym spotkaniu?
Poradzą sobie. W reprezentacji Bośni także będą zawodnicy z ligi bośniackiej, bez piłkarzy występujących za granicą i, z tego, co się dowiedziałem, do 23. roku życia. Ważne, żeby kilku naszych zawodników pokazało się z dobrej strony, bo to jest najważniejsze. Nieważne, z kim gramy, ważne, aby udowodnili, że zasłużyli na powołanie. Dobrą grę w lidze mogą potwierdzić dobrą grą w reprezentacji.
Czyli według Pana będzie to dla nas zwycięski mecz?
Myślę, że Polska wygra 2:0, może 3:1.

Franciszek Smuda powołał tylko piłkarzy z ekstraklasy. Czy według Pana ten mecz pozwoli im się wkupić w łaski trenera, czy Franciszek Smuda ma już szkielet składu na Euro 2012 i nie będzie nic zmieniał?
Nie, myślę, że szkielet już jest i to od dłuższego czasu. Jest tylko kwestia niewielkich zmian kosmetycznych w pierwszym składzie, co pokazują mecze, które do tej pory rozgrywała reprezentacja. Franciszek Smuda korzysta raczej z podobnego ustawienia w większości spotkań, tych ważnych. Wiadomo, że były mecze, które były mniej ważne, przeciwnik był teoretycznie słabszy, więc można było eksperymentować. Skład jest już wykrystalizowany, ale na mistrzostwa Europy nie jedzie się w jedenastu, tylko potrzeba zmienników. Myślę, że kilku zawodników może się pokazać i przekonać trenera do swojej osoby.
Którzy piłkarze z tego szkieletu robią na Panu największe wrażenie?
Na pewno Wojciech Szczęsny i Robert Lewandowski, choć w ostatnim czasie to Robert Lewandowski jest gwiazdą, bo dawno nie mieliśmy zawodnika z pola, który grałby w swoim zespole i był ceniony za granicą za to, jaką formę prezentuje. Potwierdza to w reprezentacji, bo to jest bardzo ze sobą powiązane. Rzadko się zdarza, aby zawodnik dobrze grający za granicą grał słabo w reprezentacji. Oby jego wysoka forma utrzymała się do Euro 2012. Wtedy będziemy mogli być spokojni o atak. Drugim zawodnikiem jest Wojtek Szczęsny, który pokazał, że potrafi z dużym spokojem, mądrze i skutecznie bronić. Wydaje mi się, że ta dwójka jest kluczowa dla tego, jak my będziemy grać i jak będziemy świętować te mistrzostwa Europy.
Jeśli chodzi o silne punkty naszej drużyny, Piech, Mila, Sobota czy Murawski to gracze z wysokiej półki jak na polskie realia. Kto według Pana zwróci uwagę trenera Smudy?











