PZPN wziął sobie chyba do serca przypadki Miro Klose czy Łukasza Podolskiego i wyszukuje już niemal w całej zachodniej części Europy młode talenty, które mogłyby w przyszłości zagrać w juniorskiej, a może i w pierwszej reprezentacji Polski. Ostatnio nieoficjalny debiut w niej zaliczył mający niemiecki paszport Sebastian Tyrała. Wkrótce szanse na grę dla Polski może mieć pewien 18-latek z Wigan.
18-letni Nick Meace ma wielkie plany w związku z karierą, jaką chciałby osiągnąć na arenie międzynarodowej z reprezentacją… Polski! Urodzony w Boltonie młodziutki obrońca jest zawodnikiem juniorskiej drużyny Wigan Athletic. Ma za sobą również kilka epizodycznych występów w rezerwach „The Latics”, co jednak wystarczyło, by ludzie z PZPN-u skontaktowali się z jego ojcem w sprawie ewentualnych występów Nicka dla Polski.
Dziadkowie Nicka Meace’a pochodzą z Europy Wschodniej. Jego dziadek był Ukraińcem, zaś matka, co niedawno wyszło na jaw, jest Polką pochodzącą z okolic Karpat. Dzięki temu nasza rodzima federacja mogła zaproponować Nickowi możliwość ubiegania się o polskie obywatelstwo oraz występy w reprezentacji naszego kraju.
Nick Meace już w wieku 11 lat został ściągnięty przez Manchester United. Rok później przeniósł się do Blackburn Rovers, gdzie grał w drużynie trampkarzy. Przed rokiem został zakupiony przez Wigan Athletic, gdzie w drużynie juniorów trenował go były skrzydłowy Boltonu, David Lee.
Dave Watson, były gracz i manager Evertonu, obecnie jest trenerem juniorów Wigan. Nick Meace ma nadzieję, że dzięki pomocy tego szkoleniowca grać będzie coraz lepiej i dostanie więcej szans gry w rezerwach.
– Nikt z Angielskiej Federacji Piłkarskiej nie kontaktował się ze mną w sprawie występów w reprezentacji juniorów. Bardzo chciałbym reprezentować kraj pochodzenia mojego dziadka, Ukrainę, lecz z tego kraju również nie otrzymałem powołania – twierdzi sam zainteresowany. – Kontaktowali się ze mną za to ludzie z PZPN-u, oferując mi możliwość otrzymania polskiego obywatelstwa oraz występów w reprezentacji do lat 19. Nie miałbym nic przeciwko temu – dodaje.
Czy zatem doczekamy się kolejnego po Benie Staroście polskiego Anglika? Niewykluczone, zwłaszcza że Nick dobrze zapatruje się na przyszłość: – W tym sezonie gram naprawdę dobrze, również w rezerwach Wigan. To dzięki trenerowi Watsonowi. Sam był kiedyś obrońcą i bardzo pomógł mi w rozwoju umiejętności defensywnych – zakończył.
Czy Nick Meace mógłby współtworzyć świetlaną (miejmy nadzieję) przyszłość polskiej piłki? Możliwe, zwłaszcza że oficjalna strona Wigan pisze o nim w samych superlatywach, określając go jako szybkiego, pracowitego i dobrze czytającego grę zawodnika.










