Już dziś po wakacyjnej przerwie zmagania rozpocznie liga niemiecka. Sezon ten z przynajmniej dwóch powodów będzie wyjątkowy. Po pierwsze, Bundesliga startuje po raz 50. Po drugie, sprzedano rekordową liczbę karnetów – 482 495.
Bij mistrza
Jako pierwsza sezon rozpocznie drużyna Borussii Dortmund, która na Signal Iduna Park podejmie Werder Brema. Zespół prowadzony przez Thomasa Schaafa przeszedł głęboką przebudowę. Odeszło kilku kluczowych zawodników: Tim Wiese, od siedmiu sezonów strzegący bramki klubu z Weserstadion, Naldo, który w tym samym czasie był kluczową postacią defensywy, Marko Marin, czyli jeden z głównych dogrywających, i dwóch czołowych snajperów – Markus Rosenberg i Claudio Pizzarro. Wzmocnieniami klubu na pewno okażą się Theodor Gebre Selassie i Eljero Elia. Szkoleniowiec Werderu nie ma wątpliwości, że to wystarczy na pokonanie BVB: – Jesteśmy w stanie sprawiać niespodzianki, szczególnie naszą grą w ofensywie. Musimy być wyzwaniem dla naszych przeciwników. Kiedy będziemy mieli piłkę, nie możemy się zbyt długo zastanawiać. Trzeba szybko znaleźć się pod bramką rywali. To jest nasz cel. Trzeba przyznać, że to odważne słowa, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Werder nie wygrał żadnego z ostatnich dziewięciu spotkań poprzedniego sezonu, a obecny rozpoczął od porażki w dogrywce z Preussen Münster w pierwszej rundzie Pucharu Niemiec.
Wygórowanych wymagań nie chce przed swoim zespołem stawiać Jürgen Klopp: – Chcemy zakwalifikować się do Ligi Mistrzów. Jeśli uda nam się grać piłkę nożną, która przynosiła nam sukcesy w ostatnich latach, to niezależnie, czy zdobędziemy tytuł czy nie, sezon uznam za udany. Cel postawiony przed drużyną z Dortmundu powinien zostać zrealizowany, bo w przeciwieństwie do swoich rywali nie osłabia się. Za Kagawę przyszedł Reus, a oprócz niego do klubu dołączyło kilku młodych, bardzo zdolnych zawodników. Dodatkowo morale mistrza Niemiec na pewno są lepsze niż w Bremie. BVB co prawda przegrało pojedynek o superpuchar, ale w Pucharze Niemiec nie miało już problemu z FC Oberneuland.
W poprzednim sezonie dwukrotnie lepsza okazała się Borussia. Mimo to ostatnie spotkanie między tymi drużynami na swoją korzyść rozstrzygnął Werder, oba zespoły spotkały się bowiem w finale towarzyskiego turnieju Liga-Total Cup. W regulaminowym czasie gry padł remis 3:3, a w karnych lepsi okazali się bremeńczycy. Statystyki przemawiają jednak za podopiecznymi Kloppa. Co prawda w historii pojedynków między obiema drużynami częściej wygrywał Werder, ale w Dortmundzie udało mu się to tylko dziewięciokrotnie. Tyle samo razy padał remis, a 26 razy lepsi byli gospodarze.
Szeroka kadra sprawia, że Jürgen Klopp nie musi specjalnie martwić się kontuzjami. Dzisiejszego wieczoru na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług Svena Bendera, na placu gry zapewne nie pojawią się również Mario Götze, Łukasz Piszczek i Patrick Owomoyela. Po drugiej stronie kontuzjowany jest Predrag Stevanović, a niepewny jest występ Eljero Elii.








