Niesnaski na linii Marek Jóźwiak – Legia Warszawa jeszcze się nie skończyły. Klub najpierw w niezbyt dobrej atmosferze rozstał się z dyrektorem zespołu, a obecnie… nie chce go wpuścić na obiekt stadionu podczas meczu.
O co poszło tym razem? Jak informuje Marek Jóźwiak, Legia Warszawa wystosowała do niego przepis, w którym przeczytał, że w przypadku pojawienia się przy Łazienkowskiej 3, na stadion z pewnością nie zostanie wpuszczony.
– Prezes Bogusław Leśnodorski oświadczył na piśmie, że gdy pojawię się na jakimkolwiek meczu Legii na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej, mam zostać z niego natychmiast wyproszony. Jestem w szoku, bo nikomu nic złego nie zrobiłem. Zastanawiam się nad pozwaniem prezesa do sądu o naruszenie moich podstawowych praw – mówi były piłkarz i dyrektor sportowy Legii.
Jóźwiak jako znajomy mecenasa Tomczaka korzystał z karnetu wystawionego na firmę adwokacką. Według agenta młodych zawodników w liście przeczytał, że działa na szkodę spółki. Bogusław Leśnodorski nie odmówił komentarza na ten temat: – Nie chcemy mieć nic wspólnego z Markiem Jóźwiakiem jako agentem piłkarskim, bo taki był wniosek od osób, które nadzorują działalność Akademii Legii. Nie chcę się wypowiadać w tej sprawie, bo nawet jej dokładnie nie znam – stwierdził.










