Manchester United jedzie do Szwajcarii, by wywalczyć w starciu z Bazyleą awans do kolejnej rundy. Na Anglikach ciąży olbrzymia presja, ale jak podkreśla Phil Jones, „Czerwone Diabły” lubią grać pod presją. Obrońca powiedział, że jego zespół jest skupiony tylko i wyłącznie na zwycięstwie.

Manchester razem z Benficą mają po dziewięć punktów i zajmują dwa pierwsze miejsca w grupie C. Jednak tuż za ich plecami jest niespodziewanie Bazylea. Jeśli Szwajcarzy wygrają u siebie z Manchesterem, to mogą wyrzucić Anglików z Ligi Mistrzów. Jednak żaden z podopiecznych Fergusona nie wyobraża sobie, by nie zagrać w kolejnej rundzie.
− Ta sytuacja wymusi na nas dobrą grę − powiedział Jones. − Lubimy grać pod presją, to ma na nas zawsze dobry wpływ. Jesteśmy w wielkim klubie, więc presja jest tak naprawdę w każdym spotkaniu. Jutro nie będzie inaczej. Dobrze się przygotowaliśmy i mam nadzieję, że zgarniemy trzy punkty.
W drugim meczu grupy C Benfica zmierzy się z drużyną Otelul Galati, zajmującą ostatnie miejsce w tabeli.











