W ostatniej kolejce Premier League piłkarze Fulham musieli pogodzić się z porażką w starciu z Evertonem. Podopieczni Martina Jola przegrali 1:3, mimo iż stwarzali sobie wiele okazji bramkowych.
Do 90. minuty utrzymywał się remis 1:1. Kilka chwil wcześniej gospodarze mogli strzelić gola, który prawdopodobnie dałby im zwycięstwo, ale zamiast tego stracili dwie kolejne bramki po uderzeniach Sahy i Rodwella.

– Przegrać mecz, w którym do 90. minuty się remisowało, a powinno się strzelić zwycięską bramkę – to boli. Pomiędzy pierwszą a ostatnią minutą było wiele sprzeczności. W drugiej połowie bardzo walczyliśmy. To powinno wystarczyć do odniesienia zwycięstwa. Nie chodzi mi o posiadanie piłki czy styl gry. Chodzi mi o okazje podbramkowe. Mieliśmy je i powinniśmy wygrać. Niestety, nie udało się nam to.
– W 89. minucie Bobby Zamora miał na nodze piłkę meczową. Nie mam mu nic do powiedzenia. On jest tak samo zdegustowany jak my. Zespół grał, zespół przegrał. Powinniśmy odnieść zwycięstwo, ale nie uczyniliśmy tego. Ten mecz powinien potoczyć się inaczej.











