Tak jest. To, co przez lata wydawało się niemożliwe, wkrótce stanie się faktem. Obecny kontrakt Terry’ego z „The Blues” nie zostanie przedłużony, w związku z czym legenda klubu odejdzie z niego latem.
Chelsea rozgrywała dziś wyjazdowy mecz w FA Cup, w którym bez większych problemów poradziła sobie z MK Dons, wygrywając 5:1 (hattricka strzelił Oscar, do siatki rywali po raz pierwszy od 29 meczów trafił Eden Hazard). W trakcie wypowiedzi pomeczowej kapitan mistrza Anglii zdradził, że kontrakt nie zostanie z nim przedłużony, więc czeka go ostatnie pół roku w zespole.
Jak zdradza Matt Hughes, dziennikarz sportowy renomowanego „The Times”, decyzji o nieprzedłużeniu kontraktu nie podjął były reprezentant klubu i on sam ma być z niej niezadowolony.
Sam JT miał powiedzieć: – Bardzo chciałbym zostać, ale klub zmierza w innym kierunku. Zakończenie nie będzie jak w bajce, nie skończę kariery w Chelsea.
Kto zatem podjął taki ruch? Musiał być to ktoś z najwyższych władz, bo Guus Hiddink, tymczasowy menedżer, jasno zadeklarował parę tygodni temu, że jest zadowolony ze stopera i będzie rekomendował zarządowi, by podpisano z nim nową umowę.
Fani od razu bardzo krytycznie zareagowali na te doniesienia w mediach społecznościowych. Szczególnie na Twitterze zawrzało. Kibice uznali, że skandalem jest fakt, iż z Ivanoviciem przedłużono niedawno umowę, a z ich ulubieńcem nie.











