Ten mecz miał pokazać, który z pretendentów ma realne szanse na włączenie się do walki o mistrzostwo Anglii. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem, ale lepsze wrażenie pozostawił po sobie Tottenham. Jedynie dobrej postawie Joego Harta Manchester City zawdzięcza jeden punkt.
Od pierwszych minut grę zdominował Tottenham. Najaktywniejszy na początku spotkania Peter Crouch miał dwie okazje do zdobycia bramki. Przewaga uwidoczniała się coraz bardziej, a najwięcej kłopotów broniącemu w zespole City Joe Hartowi sprawił strzał Toma Huddlestone’a. Na uwagę zasługuje też znakomita postawa Garetha Bale’a. Walijski skrzydłowy wprowadzał sporo zamieszania w szeregi defensywy „The Citizens”, perfekcyjnie wykonując stałe fragmenty gry.

W 30. minucie Tottenham powinien objąć prowadzenie. Strzał z dystansu Garetha Bale’a trafił w słupek, a dobitka Lennona została zablokowana przez któregoś z obrońców. Chwilę później w doskonałej sytuacji znalazł się Jermain Defoe i chyba tylko Joe Hart wie, w jaki sposób udało mu się uratować swój zespół przed utratą bramki. Pod koniec pierwszej części spotkania w końcu obudzili się podopieczni Roberto Manciniego. Strzał z dystansu Yayi Toure nie sprawił jednak żadnego problemu golkiperowi Tottenhamu.
Pierwsza odsłona meczu zakończyła się bezbramkowym remisem, lecz tak naprawdę w piłkę grał wyłącznie Tottenham, a Manchester City skupił się na przeszkadzaniu rywalom. Podopieczni Harry’ego Redknappa stłamsili rywali i jedynie doskonałej postawie Joego Harta zespół z Manchesteru zawdzięcza czyste konto.
W drugiej połowie mecz się zupełnie odmienił. Zdecydowanie do przodu ruszył Manchester City. Na pierwsze sytuacje nie musieliśmy długo czekać, lecz wciąż napastnikom obu drużyn brakowało szczęścia pod bramką rywali.

W 68. minucie opiekun Tottenhamu, Harry Redknapp, dokonał dwóch zmian z nadzieją, że Robbie Keane i Roman Pawliuchenko będą mieli lepiej ustawione celowniki niż Jermaine Defoe i Peter Crouch. Obaj piłkarze starali się być bardzo aktywni, jednak skuteczność nie była dziś mocną stroną zespołu z Londynu. Tottenham atakował, ale City również nie odpuszczało. Na groźny strzał z dystansu zdecydował się Tevez, lecz dobrze ustawiony Heurelho Gomes nie dał się zaskoczyć.
W ostatnich minutach Tottenham uparcie dążył do strzelenia zwycięskiej bramki, lecz na przeszkodzie stawał Joe Hart lub dobrze grający w defensywie Vincent Kompany. Ostatecznie mecz zakończył się remisem, który może zadowalać jedynie piłkarzy Manchesteru. Inauguracyjne spotkanie ligi angielskiej było bardzo interesującym widowiskiem, jednak na bramki będziemy musieli poczekać do kolejnych spotkań.











