Jednym z bohaterów wczorajszych derbów Warszawy został obrońca „Czarnych Koszul”, Tomasz Jodłowiec. Popularny „Jodła”, mimo wątpliwości do ostatnich minut, wyszedł w podstawowym składzie i strzelił wyrównującego gola.
– Trochę żałowałem wcześniejszych sytuacji – stwierdził w rozmowie z dziennikarzami Tomasz Jodłowiec, który jeszcze przed swoim trafieniem dwa razy próbował pokonać przeciwnika rywali strzałami głową. – Gdybym może bardziej zdecydowanie przyłożył głowę, to już wcześniej trafiłbym do siatki. Ale cieszę się, że stało się to później.
Występ Tomasza Jodłowca do ostatnich chwil przed wczorajszym spotkaniem stał pod dużym znakiem zapytania. Zapytany o decyzję wystawienia go w podstawowym składzie, Marek Zub, który zastępował zawieszonego trenera Jacka Zielińskiego, odpowiedział: – Decyzję podjęliśmy na rozgrzewce.
Sam piłkarz przyznał, że kilka dni przed meczem był przekonany, iż derbach nie wystąpi z powodu kontuzji prawej kostki. Jednak zagrał, i zaliczył dobry mecz, a do tego zdobył gola kontuzjowaną nogą. – Już miałem parę razy taką sytuację, chyba z Lechem w Pucharze Polski. Też dzień przed meczem miałem nie grać, a strzeliłem wtedy bramkę – przypomniał „Jodła”.










