Niemiecki szkoleniowiec nie jest zachwycony sytuacją panującą w Bundeslidze. Trenerzy są zmieniani jak rękawiczki, a na arenie międzynarodowej ostało się jedynie Schalke Gelsenkirchen. Joachim Löw jest tym mocno zaniepokojony i skrytykował Bundesligę za nie najlepszą ostatnio postawę.
Selekcjoner reprezentacji Niemiec, Joachim Löw, nie jest zadowolony z postawy krajowych drużyn na arenie międzynarodowej. Najlepsze zespoły Bundesligi zawiodły zarówno w Champions League, jak i Lidze Europejskiej. Szkoleniowcowi zależy na tym, żeby futbol w Niemczech stał na coraz wyższym poziomie, dlatego ostro skrytykował taką sytuację.
– Wciąż jesteśmy z tyłu, musimy to przyznać – powiedział Löw. – W tym roku Schalke jest jedynym reprezentantem Niemiec w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów, podczas gdy Anglia i Hiszpania mają po kilka zespołów w tej fazie rozgrywek. To nie świadczy dobrze o Bundeslidze.
Selekcjonerowi nie podobała się również trenerska karuzela, jaka miała w tym roku miejsce w Niemczech. – Bundesliga z pewnością nie sprawia pozytywnego wrażenia. To wpływa na kluby i piłkarzy, którzy nie czują się komfortowo. Dotknęło to także kilku reprezentantów. Na każdy przypadek trzeba spojrzeć z osobna, ale spójność trenowania w klubach z jasną filozofią przynosi bardziej trwałe sukcesy.
Tymczasem w Niemczech długoterminowym celem wciąż pozostaje wyprzedzenie hiszpańskiej Primera Division, nawiązując do słów Christiana Seiferta. – Naszym celem w przyszłych latach jest nie tylko zaatakowanie Hiszpanów, zajmujących drugą lokatę, ale także wyprzedzenie ich.
Seifert uważa, że Bundesliga zmierza w dobrym kierunku, a sukces w tym wypadku mają zapewnić niemieckie ośrodki dla młodzieży. – Bundesliga powinna być pewna siebie. Dzięki pracy i wsparciu ligi możliwe były ostatnie sukcesy reprezentacji. Duża w tym zasługa centrów młodzieży, gdzie szkolenie przebiega lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Reprezentacja sporo na tym korzysta i w przyszłości na pewno będzie zdobywać tytuły.








