Śląsk Wrocław jest samotnym liderem T-Mobile Ekstraklasy, ale w piątek piłkarze Oresta Lenczyka zagrają na bardzo trudnym terenie. Wicemistrzowie Polski zmierzą się z białostocką Jagiellonią.
Były napastnik obu zespołów, Remigiusz Jezierski, nie szczędził pochwał i dla gospodarzy, i dla gości. Według byłego piłkarza plany Śląska pokrzyżować może jedynie gorszy dzień. Natomiast szanse gospodarzy uzależnione są od Tomasza Frankowskiego.
– To ciekawie zapowiadający się mecz. Jagiellonia jest zespołem własnego boiska, z kolei Śląsk doskonale radzi sobie na wyjazdach. Na dodatek wrocławianie mają teraz ogromny komfort psychiczny, a często przy braku presji spotkania potrafią się doskonale ułożyć, czego najlepszym przykładem jest ostatni występ Śląska w Lubinie – powiedział Jezierski.
– Śląsk w swojej obecnej formie może pokonać każdego. Ten zespół potrafi unikać błędów w obronie, z kolei w ofensywie jest ostatnio szalenie skuteczny. W tym sezonie, jeśli przegrywa, to jest to tylko i wyłącznie efekt gorszej dyspozycji dnia. Tak było m.in. podczas pierwszego spotkania z Rapidem Bukareszt czy niedawnego wyjazdu do Bełchatowa. Jeśli w piątek dyspozycja wrocławian będzie dobra, mogą rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść – dodał.
– Z kolei Jagiellonia, jeśli chce w piątek osiągnąć dobry rezultat, musi pokazać dobrą i kombinacyjną grę, z celnymi, penetrującymi podaniami do najlepszego strzelca zespołu, czyli Tomasza Frankowskiego. Na niego obrona Śląska musi zwrócić szczególną uwagę, albowiem Franek większość swoich goli zdobywa właśnie w Białymstoku, gdy jego drużyna mocniej przyciska rywala. Natomiast na wyjazdach, gdy trzeba zagrać z kontry, „Jaga” traci wiele swoich atutów. Ta drużyna to przede wszystkim kolektyw, bez zawodników, którzy czują się dobrze w kontrze i potrafią indywidualną akcją wpłynąć na wynik spotkania – sądzi 36-latek.
Remigiusz Jezierski karierę rozpoczął w Polonii Świdnica. Jako zawodowy piłkarz 14 lat grał na polskich boiskach. W Jagiellonii rozegrał 26 meczów i zdobył w nich cztery bramki. Jako zawodnik Śląska wystąpił 52 razy, a do siatki trafił ośmiokrotnie.










