Za nami pierwsze rozstrzygnięcia w igrzyskach olimpijskich. Zakończyła się już faza grupowa, dlatego zapraszamy Was do zapoznania się z propozycją najlepszej jedenastki po pierwszych 24 pojedynkach.
Bramkarz
Shuichi Gonda – obsada pozycji bramkarza była bardzo twardym orzechem do zgryzienia. Ostatecznie padło na reprezentanta Japonii, który w fazie grupowej nie puścił ani jednej bramki. Podobnym wynikiem pochwalić się może jedynie golkiper Meksyku, Jose de Jesus Corona. Ale to nie między nimi toczyła się rywalizacja. Bardzo dobrze w fazie grupowej turnieju spisywali się Honduranin Jose Mendoza i Anglik Jack Butland. Zwłaszcza ten drugi zbierał mnóstwo pochlebnych recenzji w Wielkiej Brytanii, która głęboko wierzy w to, że złote medale pozostaną tam, gdzie cały czas przebywają. Japończycy z Shuichi Gondą w bramce zakończyli fazę grupową na pierwszym miejscu, wyprzedzając Honduras, Maroko i Hiszpanię. Tym bardziej 23-letniemu bramkarzowi FC Tokio należą się brawa za to, że nie spanikował w trudnych momentach i nie dał się pokonać takich tuzom piłkarskim jak Mata czy Isco, pomimo faktu, że „La Roja” zaprezentowała się bardzo kiepsko.
Obrońcy

Rafael da Silva – brazylijskie tradycje w pełni podtrzymywane. Defensorzy „Canarinhos” nie unikają ofensywnej gry i wyjątkiem nie jest zawodnik Manchesteru United, który odwdzięcza się za zaufanie, jakim został obdarzony. Rafael to ponadto pierwszy strzelec „Kanarków” na igrzyskach olimpijskich w Londynie. To on rozpoczął strzelanie w pojedynku z Egiptem. Pewnie ta bramka za wiele by nie znaczyła, bo przy wyniku 3:0 nikt nie wyobrażał sobie, że podopieczni Mano Menezesa będą mieli jakieś problemy, ale Egipcjanie zdołali doprowadzić do stanu 2:3 i w końcówce bardzo potrzebna była solidna gra w defensywie, a nie tylko szturmowanie bramki rywala. Brazylijscy defensorzy popełniają błędy i tyczy się to również Rafaela, ale 22-letni piłkarz w pełni nadrabia jakiekolwiek braki determinacją i podłączaniem się w akcje ofensywne. Nie wiadomo, czy wystarczy to na fazę pucharową, ale w grupie Brazylijczyk był naprawdę świetny.
Micah Richards – jako że nasza jedenastka przybrała formację 3-4-3, potrzebny jest w niej niezwykle silny zawodnik, a takim bez wątpienia jest Micah Richards, który przy swojej posturze potrafi zaimponować szybkością. Takiego kogoś potrzeba właśnie Wielkiej Brytanii, która na poważnie włączyła się w walkę o medale i choć Richards to ostatnimi czasy bardziej boczny obrońca aniżeli stoper, bez problemu poradzi sobie także na pozycji środkowego defensora, co zresztą dziwić nie powinno, kiedy jest się tak silnym fizycznie zawodnikiem. Zawodnik „The Citizens”, choć nie słynie z tak ofensywnych wejść jak chociażby Marcelo, nigdy nie zapomina o defensywie, w której gra trójką zawodników niesie za sobą olbrzymie ryzyko. Richards na igrzyskach nie popełnia błędów, gra swoją piłkę i również jest chwalony przez swoich rodaków, a – co najważniejsze – w pełni na owe pochwały zasługuje.











