Czas najwyższy na podsumowanie siódmej serii spotkań na niemieckich boiskach. Tym razem najwyższe zwycięstwa odniosły drużyny z Gelsenkirchen i Fryburga, ale na szczęście to nie tylko one decydują o nominacji poszczególnych nazwisk do naszego zestawienia.
1. Roman Weidenfeller (Borussia Dortmund, 2. raz w jedenastce kolejki)
Najlepszą interwencją wykazał się przy strzale… Łukasza Piszczka, poza tym świetnie na refleks obronił uderzenie Mame Dioufa. W końcu potem został pokonany przez Senegalczyka, ale i tak mistrzowie Niemiec mogą cieszyć się z jednego punktu wywalczonego na trudnym terenie.
2. Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund, 3.)
Siał ferment wśród gospodarzy z Hannoveru. Zaliczył ładną asystę przy golu Roberta Lewandowskiego, sam miał także okazję do zdobycia bramki, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek. Przeżywał też chwile grozy. Wybijając piłkę z pustej bramki po strzale Didiera Ya Konana, tak nieszczęśliwie uderzył w słupek, że długo nie podnosił się z murawy. W końcu jednak wrócił do gry.
3. Nicolce Noveski (FSV Mainz, 1.)
Pięć minut przed zakończeniem meczu z Fortuną jego strzał głową zapewnił trzy punkty zespołowi z Moguncji. Poza tym miał sporo pracy z ofensywnymi zawodnikami beniaminka, ale poradził sobie bardzo dobrze.
4. Paul Verhaegh (FC Augsburg, 1.)
Nie mogliśmy nie docenić pierwszego zwycięstwa w tym sezonie i to nad nie byle kim, bo Werderem Brema. Holender był na pewno jednym z najbardziej wyróżniających się zawodników na boisku. Już na samym początku fantastycznie zacentrował na głowę Tobiasa Wernera, który rozpoczął strzelanie w piątkowym meczu.
5. Cedric Makiadi (SC Freiburg, 1.)
Bezsprzecznie najlepszy piłkarz meczu z Norymbergą. Nabiegał się co niemiara, strzelił bramkę, zaliczył asystę, a ozdobą meczu (oprócz bramki Marco Terrazzino) była ruleta, którą popisał się niczym Zinedine Zidane za najlepszych lat.
6. Havardt Nordtveit (Borussia Mönchengladbach, 1.)
Niby nie był aż tak widoczny jak koledzy z zespołu, ale taki już jest urok gry na pozycji defensywnego pomocnika. Biegał za dwóch, rozgrywał, posyłał długie, dokładne piłki do napastników, czyścił wszystko w środku pola, nie pozwalając rozwinąć ataków Eintrachtu, i beniaminek w końcu znalazł swego pogromcę.
7. Lewis Holtby (Schalke 04 Gelsenkirchen, 2.)
Raula już na Veltins Arena nie ma, ale jest młody Niemiec, który od początku sezonu znakomicie spisuje się w roli typowej „10”: rozgrywa, strzela, podaje. Nie inaczej było w spotkaniu z Wolfsburgiem, w którym mimo że zaliczył tylko asystę, to i tak był najlepszy na boisku.
8. Franck Ribery (Bayern Monachium, 1.)
Francuz od początku sezonu był nieco w cieniu głównie młodych Niemców, ale mecz z Hoffenheim należał już do niego. Strzelając dwie bramki, znów wzbił się na wyżyny. Można powiedzieć, że sam rozstrzygnął losy spotkania. Ściągając go w końcówce, Jupp Heynckes zrobił piłkarzowi prezent w postaci burzy oklasków i skandowania jego imienia przez ponad 70 tysięcy kibiców.








