Za nami 6. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. Nie przestają zaskakiwać zawodnicy Piasta Gliwice, którzy po raz czwarty z rzędu odnieśli zwycięstwo. Zaimponowali też gracze Polonii Warszawa i Górnika Zabrze, którzy po bardzo dobrych meczach efektownie pokonali swoich rywali. To właśnie te drużyny dostarczyły najwięcej zawodników do jedenastki kolejki.
Bramkarz:
Dariusz Trela (Piast Gliwice) – po raz drugi z rzędu zachował czyste konto. Pewnie dyryguje gliwicką obroną, która w dotychczasowych meczach ligowych straciła tylko pięć bramek. To głównie dzięki jego postawie beniaminek plasuje się na trzeciej pozycji w tabeli.
Obrońcy:

Damian Zbozień (Piast Gliwice) – 23-letni prawy obrońca jest w niesamowitym gazie. Wypożyczony z Legii zawodnik jest bardzo skuteczny w obronie. Potrafi też mądrze podłączyć się pod akcje ofensywne i robi to bardzo często. Na początku sezonu zdecydowanie najlepszy na swojej pozycji.
Adam Danch (Górnik Zabrze) – w meczu ze Śląskiem popełnił tylko jeden błąd, kiedy to dał się przepchnąć Gikiewiczowi w polu karnym. Poza tym bardzo pewny punkt zabrzańskiej obrony. Ataki wrocławian były tak nieskuteczne dzięki dobrej postawie 25-letniego stopera.
Adrian Klepczyński (Piast Gliwice) – rosły stoper „Piastunek” nie dał za dużo pograć wiślackiej ofensywie. Bardzo skuteczny w odbiorze. Zręcznie podłączał się pod kontry swojego zespołu. Po jego strzale z dystansu piłka wylądowała na poprzeczce bramki Pareiki.
Djordje Cotra (Polonia Warszawa) – boczny obrońca „Czarnych Koszul” rozegrał bardzo dobre spotkanie. Nie pozwalał na rozwinięcie skrzydeł Widzewowi i sam podłączał się do ataków, czego skutkiem była asysta przy bramce Teodorczyka.
Pomocnicy:
Paweł Wszołek (Polonia Warszawa) – bardzo efektowny i zarazem efektywny. Widoczny na obu skrzydłach. Harował na całej długości boiska. Wpisał się na listę strzelców i miał udział przy wykartkowaniu Phibela.
Aleksander Kwiek (Górnik Zabrze) – serce i mózg Górnika. Dzielił i rządził w środku pola. Większość piłek przechodziła przez niego. Bardzo pewny punkt zabrzańskiej ekipy.
Takafumi Akahoshi (Pogoń Szczecin) – przy słabszej dyspozycji Ediego to właśnie 26-letni Japończyk wziął na siebie odpowiedzialność za grę szczecińskiej drużyny. Dobrą formę potwierdził efektownym rajdem zakończonym bramką. Bardzo dobrze rozgrywał. Potrafił też zagrozić bramce Jagiellonii celnymi strzałami z dystansu.











