W 6. kolejce T- Mobile Ekstraklasy na brak emocji nie mogliśmy narzekać. Poniżej przedstawiliśmy dla Was piłkarzy, którzy wyróżnili się podczas tej serii gier.
Dariusz Trela (Piast Gliwice) – bramkarz Piasta powrócił po kontuzji i spotkanie ze Śląskiem było dla niego bardzo udane. Wybronił kilka strzałów Śląska, ratując swój zespół przed utratą punktów.
Hubert Wołąkiewicz (Lech Poznań) – niewątpliwie obrońca Lecha przyczynił się do obrony wyniku swojego zespołu. Piłkarz od dawna nie rozegrał tak dobrego meczu.

Kevin Lafrance (Widzew Łódź) – w drużynie Radosława Mroczkowskiego był pewnym punktem. Rywale mieli problem, aby go przejść. Stwarzał zagrożenie pod bramką przeciwników, a w pewnym momencie mógł zdobyć gola.
Tomasz Górkiewicz (Podbeskidzie Bielsko-Biała) – rozegrał spotkanie, zastępując Błażeja Telichowskiego. Zanotował asystę i pewnie wykonywał swoje obowiązki w grze obronnej.
Jakub Rzeźniczak (Legia Warszawa) – kolejny raz obrońca Legii Warszawa pokazał się z dobrej strony. Bardzo dobrze rokuje to przed meczami w Lidze Europy.
Daylon Claasen (Lech Poznań) – mecz z Zawiszą był jego pierwszym na boiskach T-Mobile Ekstraklasy. W spotkaniu zaliczył kilka świetny podań, był bardzo aktywny na skrzydle, a co najważniejsze zdobył bramkę. Kibice pożegnali go sporymi brawami.
Prejuce Nakoulma (Górnik Zabrze) – w spotkaniu z Lechią Gdańsk nie zdobył bramki, ale był bardzo aktywny na boisku, i kiedy Górnik notował słabszy moment spotkania, to gracz, pochodzący z Burkina Faso, dwoił się i troił, i był najlepszym piłkarzem w zespole Adama Nawałki.
Miroslav Radović (Legia Warszawa) – Serb kolejny raz poprowadził Legię do zdobycia kompletu punktów. W 29. minucie strzelił Cracovii gola, który zapewnił trzy punkty mistrzom Polski i wzmocnił ich psychicznie po odpadnięciu ze Steauą w eliminacjach do fazy grupowej Ligi Mistrzów.
Michał Masłowski (Zawisza Bydgoszcz) – niedzielne zawody dla piłkarza bydgoskiego Zawiszy były bardzo udane. Zdobył gola, który dał chwilową nadzieję na szybkie odrobienie strat. Przy trafieniu popisał się sporym refleksem i sprytem.
Mariusz Przybylski (Górnik Zabrze) – jego gol dał prowadzenie zabrzanom, lecz ostatecznie nie udało się wywieść trzech punktów z Gdańska. Niewątpliwie ciekawa postać Górnika.
Arkadiusz Piech (Zagłębie Lubin) – kolejny debiutant, który spisał się bardzo dobrze. Powrócił na Cichą i strzelił Ruchowi jednego gola. Było to dość niecodzienne zdarzenie, bo głównie pamiętamy go ze zdobywania bramek właśnie w ekipie „Niebieskich”.











