Rewelacyjny beniaminek z Frankfurtu, dwa sobotnie hity oraz zawodzący pucharowicze – to najważniejsze wydarzenia 4. serii spotkań na niemieckich boiskach. A to jej poszczególni bohaterowie.
1. Marc-Andre ter Stegen (Borussia M’Gladbach, 1. raz w jedenastce kolejki)
Do niego, w przeciwieństwie do kolegów z zespołu, nie można mieć pretensji o słaby początek sezonu w wykonaniu „Źrebaków”. W meczu z Bayerem Leverkusen kilkukrotnie zapobiegł utracie bramki. Przy golu Michala Kadleca nie miał zbytnich szans, za to przy rzucie karnym dla rywali tak udanie wyprowadził z równowagi Andre Schürrle, że ten trafił w słupek.
2. Fabian Johnson (1899 Hoffenheim, 1.)
Jeden z najbardziej wyróżniających się piłkarzy we wczorajszym meczu. Amerykanin brał udział w wielu akcjach lewą stroną swojego zespołu, a po jednej z nich strzelił kapitalnego gola, przy którym wykazał się techniką, wielkim sprytem i spokojem. Po trzech porażkach „Wieśniakom” wreszcie zaświeciło słońce.
3. Michal Kadlec (Bayer Leverkusen, 1.)
Nie tylko ładny gol (choć w dużej mierze) zadecydował o nominacji do naszej jedenastki. Dużym atutem „Aptekarzy” w meczu z BMG były boki obrony, bo po przeciwnej stronie dobrze sobie radził również Daniel Carvajal.
4. Konstantin Rausch (Hannover 96, 1.)
Jedyny piłkarz zespołu Mirko Slomki, który mógł się podobać w meczu z Hoffenheim. Szkoda jednak, że tylko on godnie zastąpił Szabolca Husztiego. To właśnie 22-latek tak zacentrował z lewej strony, że Mathieu Delpierre strzelił do własnej bramki.
5. Thomas Müller (Bayern Monachium, 2.)
Przy drugiej bramce ośmieszył całą defensywę, a zwłaszcza Christiana Fuchsa. Gdyby miał nieco lepiej nastawiony celownik, Bayern wygrałby znacznie wyżej, a on skompletowałby hat-tricka. Niemniej jednak i tak po czterech kolejkach nie Mario Mandżukić, nie Mario Gomez, a on – z czterema bramkami jest liderem klasyfikacji strzelców.
6. Rafael van der Vaart (Hamburger SV, 1.)
Wrócił Holender i wszystko wydaje się prostsze. Oznaki poprawy widać już było tydzień temu w przegranym 2:3 meczu z Eintrachtem, w którym zaliczył asystę. W ostatnią sobotę zaliczył ich dwie i już teraz jest jednym z najlepiej podających w lidze, a jego HSV odniosło pierwsze zwycięstwo w lidze.
7. Ivan Perisić (Borussia Dortmund, 1.)
Najjaśniejsza postać w ekipie Jürgena Kloppa w meczu z Hamburgiem. Chociaż strzelił dwie bramki (zwłaszcza pierwsza była piękna), to BVB przegrali po 370 dniach w lidze i stracili szansę na rekord meczów bez porażki. Dortmundczycy sami są sobie winni. Poza Chorwatem, bo ten akurat zrobił swoje.
8. Takashi Inui (Eintracht Frankfurt, 1.)
W pojedynku dwóch bardzo dobrze rokujących Japończyków tym razem lepszy ten starszy, który był w ogóle najlepszym aktorem piątkowego meczu z Norymbergą. Wszędzie go było pełno, często cofał się po piłkę do środka, wspomagał lewego obrońcę. Swój świetny występ okrasił strzeleniem pięknej bramki po indywidualnej akcji.








