35. kolejka Premier League przywróciła nam emocje w wyścigu o mistrzostwo, ale nie tylko. Kto był w niej naszym zdaniem najlepszy, a kto najsłabszy?
Wspaniały spektakl rozegrał się w „Teatrze Marzeń”, gdzie Manchester United zremisował z Evertonem 4:4 i aż sześciu piłkarzy (po trzech z każdego zespołu), którzy biegali w niedzielę po murawie Old Trafford, znalazło nasze uznanie. Trzech graczy ma również będące ostatnio w formie Newcastle. Inne zespoły – WBA, Arsenal, Manchester City, QPR, Fulham i Blackburn – reprezentuje po jednym zawodniku.
Jedenastka kolejki:

Ben Foster – Anglik po prostu wyśmienicie zagrał na Anfield Road. Nikt, nawet pomimo słabszej formy Liverpoolu, nie dawał WBA większych szans w tym starciu, a tymczasem dzięki Fosterowi się udało. Bronił jak w transie, dokonywał cudów pomiędzy słupkami, goście oddali aż 11 celnych strzałów, ale dzięki temu golkiperowi żaden nie wpadł do bramki. Anglik będzie się śnił Suarezowi i spółce po nocach.
Tony Hibbert – piłkarz, który w ponad 200 występach dla Evertonu nie zdobył jeszcze gola, na Old Trafford popisał się świetnymi umiejętnościami, jeśli chodzi o dośrodkowania. Jako prawy obrońca zanotował dwie asysty i choć zdarzały mu się błędy w obronie, to na pewno jest go za co chwalić.
Fabricio Coloccini – dla Argentyńczyka zeszły weekend był bardzo udany. Najpierw bardzo dobrze zagrał przeciwko Stoke, nie pozwolił na wiele Peterowi Crouchowi i ogólnie bardzo przyczynił się do zachowania przez jego zespół czystego konta. W niedzielę dowiedział się natomiast, że jest jednym z najlepszych obrońców w Premier League i został przez PFA wybrany do zespołu roku, co pewnie dla wielu osób było totalnym zaskoczeniem.
Laurent Koscielny – Francuz zaliczył udany powrót do składu po dwumeczowym zawieszeniu. Był pewny w obronie, Torres sobie przy nim nie pograł, a sam Koscielny był bardzo bliski zdobycia gola. Zatrzymała go tylko poprzeczka.
Gael Clichy – przeciwko zdegradowanemu Wolverhampton mógł sobie pozwolić na częste wypady do przodu. Po jednym z nich, ładnym ograniu dwóch rywali i precyzyjnym dograniu do Aguero Argentyńczyk zdobył gola. Majstersztyk!
Nani – Portugalczyk wraca do formy i Ashley Young może obawiać się o miejsce w składzie. Z Evertonem udowodnił to, raz po raz nękając obronę rywali. Sam zdobył jednego gola, a przy kolejnych dwóch asystował i akurat on po remisie 4:4 nie może mieć do siebie pretensji.
Yohan Cabaye – piłkarz kolejki.













