Nowym mistrzem Anglii jest Manchester United. To nie oznacza jednak końca emocji w Premier League. Cały czas trwa zażarta walka o miejsca w pierwszej czwórce. Biją się również drużyny uciekające ze strefy spadkowej. Przedstawiam najlepszą jedenastkę 34. kolejki.
Bramkarz:
Jussi Jaaskelainen – West Ham pokonał Wigan 2:0. Nie byłoby łatwo o ten wynik bez dobrej dyspozycji bramkarza. Fin grał bardzo pewnie i popisał się wieloma świetnymi interwencjami. Szczególnie zapamiętałem akcję, w której wygrał pojedynek sam na sam z Maloneyem.
Obrońcy:

Billy Jones – świetny w ataku i solidny w destrukcji. Zagrał jak kompletny boczny obrońca XXI wieku. Był prawdziwym utrapieniem dla piłkarzy Newcastle. Jego akcja przyniosła gola West Bromwich Albion.
Per Mertesacker – wszyscy wiemy, jak bardzo Arsenal potrzebuje punktów. Niemiec strzelił gola na wagę zwycięstwa nad Fulham. Oprócz tego był bardzo pewny w obronie, co przyczyniło się do czystego konta Wojciecha Szczęsnego.
Sebastien Bassong – bardzo dobre spotkanie Kameruńczyka. Jego Norwich pokonało 2:1 ostatni zespół w tabeli, Reading . To był trudny mecz dla „Kanarków”, Bassong trzymał całą obronę w ryzach, nie pozwolił na stratę dwóch bramek, dzięki czemu trzy punkty trafiły do Norwich.
Danny Rose – chyba najlepszy piłkarz w meczu z Evertonem. Sunderland odniosło zaskakujące zwycięstwo, a Rose był najjaśniejszym punktem tej drużyny. Podobnie jak Jones był groźny w ataku i skuteczny w defensywie.
Pomocnicy:

Gareth Bale – chyba nie ma obecnie na świecie zespołu, który nie chciałby mieć Walijczyka w składzie. Piłkarz wraca po kontuzji i praktycznie sam wygrywa z Manchesterem City. Gol i asysta w niesamowicie ważnym spotkaniu – to robi wrażenie. Tottenham bez tego piłkarza jest o połowę słabszy.
Ryan Giggs – czy on naprawdę ma 39 lat? United wygrywa 3:0, zapewnia sobie mistrzostwo Anglii, a Giggs notuje dwie asysty. Bardzo dobry występ Walijczyka.
Juan Mata – ten piłkarz jest dla Chelsea prawie tak ważny jak Bale dla Tottenhamu. Gra równo przez cały sezon, a w starciu z Liverpoolem zaliczył kolejny bardzo dobry występ. Dyrygował całym środkiem pola, przysporzył piłkarzom Liverpoolu wiele problemów i zaliczył asystę przy golu Oscara.











