Borussia Dortmund po raz drugi z rzędu mistrzem Niemiec. To najważniejsze wydarzenie minionej serii spotkań na niemieckich boiskach. W naszym cotygodniowym podsumowaniu kolejki tym razem najwięcej piłkarzy wywodzi się właśnie z drużyny z Signal Iduna Park, co – jak w całym zresztą sezonie – nie może dziwić. 32. kolejka przyniosła też pierwsze rozstrzygnięcia na dole tabeli. Pierwszym spadkowiczem jest FC Kaiserslautern.
1. Bernd Leno (Bayer Leverkusen, 2. raz w jedenastce)
Dzięki niemu drużyna z Bay Arena już praktycznie zapewniła sobie grę w Lidze Europy w przyszłym sezonie. W sobotę był pewnym punktem drużyny, ani razu nie dał się pokonać piłkarzom Hoffenheim, tuż przed końcem meczu w ładnym stylu obronił rzut karny wykonywany przez niemylącego się zwykle z tej pozycji Sejada Salihovicia.
2. Sebastian Langkamp (FC Augsburg, 4.)
Tydzień temu zwycięski gol w końcówce meczu przeciwko Wolfsburgowi, tym razem bramka przeciwko Schalke strzelona na samym początku spotkania. Młody Niemiec to niewątpliwie jedno z odkryć obecnego sezonu. Bramki zdobyte głową powoli stają się już znakiem firmowym obrońcy.
3. Mats Hummels (Borussia Dortmund, 5.)
Sprawił, że kolejny dobry zespół wyjechał z Dortmundu bez strzelonego gola. Tym razem nie dał pograć Marco Reusowi, nominalnie nowemu klubowemu koledze od przyszłego sezonu.
4. Marcel Schmelzer (Borussia Dortmund, 5.)
Zaliczył doskonały występ w spotkaniu z Borussią M’Gladbach. Był znakomity zarówno w destrukcji, jak i w akcjach ofensywnych swojego zespołu. Na dodatek zaliczył świetną asystę przy golu głową Ivana Perisicia.
5. Pierre De Wit (1.FC Kaiserslautern, 1.)
Środek pola w Berlinie należał do niego. W dużym stopniu pomógł swojej drużynie zwyciężyć po raz pierwszy w tym roku. Niestety, na nic się to zdało. Zwycięstwo przypieczętowało bowiem… spadek do 2. Bundesligi zespołu ze Wzgórza Becenberg.
6. Michal Kadlec (Bayer Leverkusen, 3.)
Zaliczył piątą asystę w tym sezonie przy zwycięskiej bramce, którą zdobył Andre Schürrle. Poza tym wielokrotnie podłączał się do akcji swojego zespołu na lewej stronie boiska. Szczęście opuściło go jednak po meczu, a mianowicie w jednym z nocnych klubów w Kolonii został zaatakowany przez dwóch mężczyzn, którzy złamali mu nos.
7. Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund, 5.)
Solidny występ prawoskrzydłowego. W sobotę grał najlepiej z Polaków. Po raz kolejny napędzał akcje swojej drużyny. Mimo że tym razem ani bramki ani asysty nie zanotował, to jednak bardzo dużo walczył i biegał.
8. Franck Ribery (Bayern Monachium, 9.)
Oszczędzany na środowy rewanż w półfinale Ligi Mistrzów, mecz zaczął na ławce. Na boisku pojawił się dopiero wtedy, gdy jego zespół zaczął przegrywać. Francuz był motorem napędowym swojego zespołu. Zdołał odwrócić losy spotkania. Pierwszą bramkę wypracował, a drugą sam strzelił już w doliczonym czasie gry.








