Ostatnia marcowa kolejka Premier League przyniosła niezwykle dużo goli i emocji. Niełatwo było wybrać najlepszych, ale jakoś nam się to udało.
W hicie kolejki Newcastle nie dało szans Liverpoolowi, a my postanowiliśmy wyróżnić trzech zawodników tego zespołu. Nie gorzej spisały się zespoły Chelsea, Tottenhamu, zmierzającego ku mistrzostwu Manchesteru United czy Sunderlandu, który omal nie sprawił wielkiej sensacji. Te kluby w naszym zestawieniu mają po dwóch przedstawicieli. Pozostałe miejsca zajmują rodzynki z Aston Villi, Manchesteru City, Fulham i QPR.
Jedenastka kolejki:

David De Gea – gdy w poniedziałek na Ewood Park już wydawało się, że obie drużyny na przerwę będą schodziły przy wyniku bezbramkowym, to gospodarze niespodziewanie zaatakowali po raz ostatni. De Gea nie był tym jednak zaskoczony i kilkoma świetnymi interwencjami uchronił Manchester przed stratą gola. Wydaje się, że kryzys jest już za Hiszpanem, w końcu mierzył się ze swoim sylwestrowym koszmarem i nie zawiódł, a wręcz przeciwnie, spisał się bardzo dobrze.
Eric Lichaj – mimo że jest reprezentantem USA, to w Aston Villi zalicza przeciętnie dwa występy na sezon. W tym swój drugi mecz w lidze rozegrał właśnie w sobotę i spisał się nadspodziewanie dobrze. Najpierw popisał się rzutem z autu a’la Rory Delap i zaliczył z niego bezpośrednią asystę, a chwilę później sam trafił do siatki. Mówi się, że każdy ma swoje pięć minut, Lichaj miał 180 sekund, a czy wyjdzie z tego coś dłuższego, zobaczymy.
Branislav Ivanović – Serb często potrafi błysnąć skutecznością rywala i właśnie tak było na Villa Park. Obrońcy klubu z Birmingham nie potrafili go pokryć, co Iva bezlitośnie wykorzystał. Jak się później okazało, kilkanaście minut nie wystarczyło rywalom na wyciągnięcie wniosków, więc Branislav po raz kolejny znalazł się tam, gdzie być powinien. Dwa gole jak na obrońcę to całkiem niezły wynik, a i w defensywie wygrał większość pojedynków.
Mike Williamson – stoper Newcastle był po prostu koszmarem dla napastników Liverpoolu. Grał świetnie, był wszędzie, czyścił wszystko, no i miał szczęście. Mógł zaliczyć samobója, ale uratował go Simpson, którego z kolei uratowała chwilowa ślepota sędziego, to jednak inna historia. Wracając do sedna, Williamson był bezbłędny, więc i my bezbłędnie umieszczamy go w naszej jedenastce.
Aleksandar Kolarow – kolejny Serb w naszym zestawieniu, trzeba przyznać, że dla piłkarzy tej nacji był to udany weekend. Choć w przypadku Kolarowa można by nieco polemizować. Co prawda swoją świetną bombą uratował City punkt, ale czy jest z niego zadowolony ktokolwiek w tym klubie? Wątpliwe. Niemniej jednak, Kolarow indywidualnie zaliczył całkiem dobry występ.












