22. kolejka już za nami. Była ona (jak zwykle zresztą) pełna emocji, szczególnie w niedzielę, kiedy rozegrane zostały dwa spotkania na szczycie.
Żadne z nich nie zawiodło, więc w naszym zestawieniu aż roi się od graczy City, United, Tottenhamu i Arsenalu. Razem jest ich ośmiu (po trzech z zespołów z Manchesteru i po jednym z tych z Londynu). Norwich natomiast zatrzymało u siebie Chelsea, więc znalazło się i miejsce dla dwóch „Kanarków”. Tylu reprezentantów ma również Fulham, które rozgromiło Newcastle. Stawkę uzupełniają przedstawiciele Sunderlandu, Aston Villi i WBA.
Jedenastka kolejki:

John Ruddy – Anglik świetnie spisał się w meczu z Chelsea. Co prawda „The Blues” nie atakowali tak zaciekle, jak nieraz im się to zdarzało, ale i tak byli groźni, a Ruddy ani razu nie dał się pokonać. Popisał się kilkoma bardzo dobrymi interwencjami i zapewnił swojej drużynie punkt oraz pierwsze czyste konto w tym sezonie w lidze.
Micah Richards – bardzo udanie zastąpił Kompany’ego w roli kapitana „Citizens”. W obronie był praktycznie nie do przejścia, często włączał się do akcji ofensywnych, jeden z ojców wygranej City nad Tottenhamem.
Zak Whitbread – Amerykanin bardzo pomógł „Kanarkom” zachować pierwsze czyste konto w tym sezonie. Zaliczył tyle udanych interwencji w starciu z napastnikami Chelsea, że aż trudno byłoby je wszystkie zliczyć. Za każdym razem był w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie.
Phil Bardsley – poprowadził defensywę Sunderlandu do powstrzymania Swansea, która tydzień wcześniej wbiła trzy gole Arsenalowi, a na Stadium Of Light nie miała praktycznie nic do powiedzenia. Pewny punkt obrony „Czarnych Kotów”.
Patrice Evra – Francuz mecz na Emirates na pewno zaliczy do udanych. Bardzo dobrze spisywał się w obronie, często był też groźny w ataku, trudno wymagać więcej od bocznego obrońcy. Co prawda gola nie strzelił ani asysty nie zaliczył, ale za jego występ należy mu się uznanie.
Antonio Valencia – bohater szlagieru na Emirates. Był nie do powstrzymania dla zawodników Arsenalu. Co chwilę szarpał prawą stroną, pierwszego gola strzelił, a przy drugim asystował. Bez niego United nie wywieźliby trzech punktów z Londynu.













