Noworoczna, 21. kolejka angielskiej Premier League jest już za nami. Największą niespodzianką okazało się spotkanie na Stamford Bridge, gdzie klubowy mistrz Europy podejmował w derbach Londynu ostatnia drużynę w tabeli, Queens Park Rangers. Podopieczni Rafy Beniteza przegrali ten mecz 0:1 po bramce byłego gracza „The Blues”, Shauna Wrighta-Phillipsa. Tymczasem nadszedł czas na podsumowanie oraz wybranie najlepszej jedenastki 21. kolejki Premiership!
Pierwszy skład (1-3-4-3):
Julio Cesar – były bramkarz Interu Mediolan zatrzymał wczoraj Fernando Torresa i spółkę. Popisał się kilkoma fantastycznymi paradami i zachował czyste konto w derbowym meczu na Stamford Bridge. To naprawdę robi wrażenie!

Leighton Baines – to zaraz obok Fellainiego najpewniejszy punkt w ekipie Davida Moyesa. A jego wczorajsza petarda z rzutu wolnego dała „The Toffees” pierwszą bramkę w wyjazdowym spotkaniu z Newcastle. Przed nim najlepsze lata gry i ciągła rywalizacja z Ashleyem Cole’em o miano najlepszego lewego obrońcy w Anglii.
Daniel Agger – jest podstawowym graczem w liniach obronnych Liverpoolu. To drugie z rzędu spotkanie „The Reds” na zero z tyłu, dlatego można zauważyć duży progres w szeregach defensywnych klubu. Tym razem to właśnie Sunderland dostał solidną lekcję futbolu na Anfield Road.
Pablo Zabaleta – we wczorajszym meczu ze Stoke po raz kolejny popisał się strzeloną bramką. Widać gołym okiem, że gra w Manchesterze City poprawiła jego umiejętności. Lepsza i przede wszystkim solidna gra w defensywie to podstawa, jednak jego ofensywne rajdy na prawej stronie są naprawdę bardzo groźne. Pablo Zabaleta to pewny punkt w drużynie Roberto Manciniego.
Mark Noble – zaliczył bardzo dobre spotkanie przeciwko Norwich. Tak naprawdę to on zapewnił swojej drużynie kolejne trzy oczka. Jego dorobek we wtorkowym meczu ligowym to bramka z rzutu karnego oraz asysta przy drugim, zwycięskim golu. Angielski pomocnik jest w gazie, a jego West Ham zajmuję dobre – jak na beniaminka rozgrywek – jedenaste miejsce.
Gaston Ramirez – to fantastyczny młody rozgrywający Southamptonu. W spotkaniu z Arsenalem zaliczył swoje kolejne show. Strzelił dwie prawidłowe bramki, z czego jedna niestety nie została zaliczona. Swoje niekonwencjonalne zagranie dały spore pole do manewru kolegom z linii ataku. Defensorzy „Kanonierów” nie byli w stanie go zatrzymać.
Steven Gerrard – świetny i utalentowany pomocnik synów Albionu zaczyna ponownie szaleć na angielskich boiskach. We wczorajszym meczu z Sunderlandem popisał się dwiema asystami. Warto również dodać, że oba podania były w stronę Luisa Suareza. Każdy menedżer chciałby posiadać w swojej kadrze takiego właśnie Stevena Gerrarda. Legenda Liverpoolu i reprezentacji Anglii ciągle stara się pokazać nam futbol na najwyższym poziomie.











