Co prawda już za kilka godzin ruszy 21. kolejka Barclays Premier League, ale my chcemy na chwilę jeszcze wrócić do przeszłości, do serii gier numer 20. Wiemy, że na nasze podsumowanie musieliście dość długo czekać, tym bardziej że przecież w ostatni weekend wszyscy grali w FA Cup. Na swoje usprawiedliwienie możemy tylko napisać, że po prostu chcieliśmy włączyć tutaj zaległy mecz z pierwszej kolejki, Tottenhamu z Evertonem. Prosimy więc o wybaczenie i zachęcamy do lektury!
W 20. kolejce największą niespodziankę sprawili gracze Newcastle, którzy rozbili Manchester United 3:0, co zaowocowało aż czterema zawodnikami „Srok” w naszym zestawieniu. Takim samym wynikiem zakończyło się starcie Man City z Liverpoolem, dlatego też trzech „Obywateli” znalazło uznanie w naszych oczach. Świetną passę podtrzymał Sunderland, więc i dwa „Czarne Koty” zasłużyły na wyróżnienie. Naszą kadrę uzupełniają przedstawiciele Fulham, Tottenhamu, Swansea, Stoke City, Evertonu oraz Chelsea.
Jedenastka kolejki:

Joe Hart – Anglik po prostu zagrał na swoim poziomie. Jeśli jednak tak się dzieje, to przy braku golkiperów, którzy zaprezentowali się jak na siebie wybitnie, Hart zasługuje na miejsce w jedenastce. Wniosek? To w tej chwili najlepszy bramkarz Premier League, co potwierdził na Etihad Stadium. Szczególne wyrazy uznania należą mu się za zatrzymanie w sytuacji sam na sam Downinga w pierwszych minutach. Kto wie, jak potoczyłyby się losy spotkania, gdyby skrzydłowy Liverpoolu strzelił wtedy gola.
Fabricio Coloccini – Argentyńczyk, jak na kapitana i lidera defensywy swojego zespołu, poprowadził Newcastle do zachowania czystego konta w spotkaniu z United. Czy trzeba w ogóle dodawać coś jeszcze?
Brede Hangeland – stoper rodem z Norwegii, jakby to powiedzieli Anglicy, „schował van Persiego do kieszeni”. To znaczy po prostu nie pozwolił mu sobie pograć, nie pozwolił mu strzelić gola, co przecież w tym sezonie bardzo rzadko się zdarza! Jak dla nas wystarczy to, żeby go wyróżnić.
Vincent Kompany – już w jednym z wcześniejszych podsumowań pisałem, że Belg wyrasta na najlepszego obrońcę ligi. Jeszcze kilka takich występów jak przeciwko Liverpoolowi i będziemy mogli oficjalnie ogłosić, że już nim jest. Tym razem o jego sile i zdecydowaniu przekonał się Andy Carroll, który na pewno nie bawił się dobrze na Etihad. Kolejny wspaniały występ Kompany’ego zasłużył znowu na nasze uznanie.
Benoit Assou-Ekotto – Kameruńczyk jest biegającym w koszulce Tottenhamu dowodem na to, że warto było poczekać z uzupełnieniem jedenastki do środy. To po jego podaniu Lennon otworzył wynik spotkania z Evertonem, to po jego bombie z dystansu Howard nie miał nic do powiedzenia i piłka wpadła do siatki po raz drugi i ostatni tamtego wieczoru na White Hart Lane.













