Święta w pełni, ale mimo to Premier League nie śpi. Ona nawet nie czuwa. Ona po prostu gra na całego. Pomiędzy wtorkiem a czwartkiem zawodnicy walczyli o punkty w ramach 17. kolejki rozgrywek. Komu wychodziło to najlepiej, a kto się zbłaźnił? Zobaczcie sami.
Najciekawiej miało być na White Hart Lane, gdzie Tottenham podejmował Chelsea. Mecz nie zawiódł, więc i dla czterech zawodników (proporcje to 1:3 na korzyść „The Blues”), którzy biegali wtedy po murawie, znalazło się miejsce w naszej kadrze (z czego jeden usiadł na ławce). Trzech przedstawicieli (jeden na ławce) ma również Manchester United, który urządził sobie ostre przedświąteczne strzelanie na Craven Cottage. Świetnie spisali się zawodnicy WBA, pokonując Newcastle, więc i dwóch z nich upchnęliśmy w naszym składzie, w którym znalazł się też rodzynek ze strony pokonanych. Wyjściową jedenastkę uzupełniają jeszcze przedstawiciele Wigan, Wolverhampton i Manchesteru City, natomiast miejsca na ławce zajęli jeszcze piłkarze Arsenalu i Boltonu.
Jedenastka kolejki:
Ali Al-Habsi – piłkarz kolejki

Ronald Zubar – bohater Wolverhampton w spotkaniu z Norwich. Bardzo dobry występ okrasił golem na 2:2 w 82. minucie, który zapewnił „Wilkom” jeden punkt w starciu z „Kanarkami”.
John Terry – spotkanie na White Hart Lane zaczął źle. Nie upilnował Adebayora i Togijczyk strzelił bramkę na 1:0. Później jednak był jednym z najlepszych na boisku. Przez większość spotkania grał jako jedyny nominalny środkowy obrońca Chelsea, a mimo to „Koguty” nie zdobyły w tym czasie żadnego gola. Najbliżej tego były na samym końcu, ale tym razem Terry zrewanżował się Adebayorowi, popisując się fantastyczną interwencją na linii bramkowej.
Gareth McAuley – miał wielki wkład w niespodziewane zwycięstwo WBA na Sports Direct Arena. Wraz z kolegami nie mógł zatrzymać tylko Demby Ba (co w tym sezonie wcale wstydu nie przynosi), a w dodatku był skuteczny pod bramką rywala, strzelił gola na 2:1.
Ashley Cole – harował przez cały mecz na lewej stronie, biegał od pola karnego do pola karnego. Pod swoją „szesnastką” był nie do przejścia, a pod tą rywala raz nie do zatrzymania, co wystarczyło, by zaliczył asystę przy bramce Sturridge’a.














