Trzynasta kolejka Ekstraklasy już za nami. Po raz kolejny prezentujemy zestawienie najlepszych – naszym zdaniem – zawodników biegających po polskich boiskach tego tygodnia. Jedenastkę kolejki zdominowali piłkarze Wisły Kraków.
Mariusz Pawełek (Wisła Kraków)
Gdyby nie jego interwencje, klasyk Ekstraklasy mógłby potoczyć się zupełnie inaczej. Golkiper Wisły wykazał się niebywałym refleksem w sytuacji sam na sam z Manu, jeszcze przy remisowym rezultacie. Późniejsze ataki legionistów również nie stanowiły dla niego problemu – imponował spokojem, którym zaraził całą drużynę Wisły.
Marcin Kikut (Lech Poznań)

Prawy defensor Lecha po raz kolejny udowodnił, że zasługuje na powołanie do reprezentacji. Podobać się mogła nie tylko gra w ofensywie Kikuta, do której nas już przyzwyczaił, ale przede wszystkim solidność w destrukcji. 27-latek był najbardziej wyrazistym ogniwem bloku defensywnego, który zatrzymał jeden z najlepszych ataków Ekstraklasy.
Piotr Celeban (Śląsk Wrocław)
Nie codziennie jesteśmy świadkami sytuacji, kiedy obrońca w jednym meczu dwukrotnie pokonuje golkipera. Sztuka ta udała się Celebanowi, który w sobotnim spotkaniu zachowywał się jak lis w polu karnym przeciwnika. Najpierw wpisał się na listę strzelców precyzyjnym strzałem głową po rzucie rożnym, potem wbił piłkę do siatki z najbliższej odległości.
Gordan Bunoza (Wisła Kraków)
Okrzyknięty transferowym niewypałem „Białej Gwiazdy” Bośniak, wreszcie udowodnił, że w zespole aspirującym do tytułu mistrza kraju nie znalazł się przypadkowo. Bunoza inteligentnie przewodził całym blokiem defensywnym Wisły, z każdej jego interwencji emanował spokój. Legia – głównie dzięki niemu – była całkowicie sparaliżowana w ofensywie.
Dragan Paljić (Wisła Kraków)
Nic dziwnego, że Piotr Brożek od dłuższego czasu przesiaduje na ławce rezerwowych, skoro w takiej formie jest pochodzący z Serbii Niemiec. Mimo iż lewa strona defensywy nie jest jego nominalną pozycją, radzi sobie na niej bez zarzutu. W piątkowym meczu doskonale się ustawiał, przez co nie dał pograć Manu.
Patryk Małecki (Wisła Kraków)
Pochwały dla „Małego” należą się nie tylko za strzelenie bramki, ale przede wszystkim za akcję w końcówce meczu, po której rywala dobił Cezary Wilk. Młody skrzydłowy Wisły efektownym rajdem rozmontował całą defensywę Legii, a byłemu zawodnikowi Korony przystało już tylko dopełnić formalności.












