Efektowne zwycięstwa TSG Hoffenheim i Werderu Brema zrobiły również wrażenie na redaktorach iGola. Po trzech piłkarzy z obu tych drużyn, a także dwójka z „sensacyjnej” Norymbergi. Oto tylko niektórzy z zespołu kolejki według działu Bundesligi.
Redakcja działu Bundesligi jak zawsze preferuje ofensywny futbol, niech więc ustawienie 3-4-3 nikogo nie dziwi.
1. Heinz Muller (FSV Mainz – 2. raz w jedenastce kolejki)
Jest w niemieckich bramkarzach pewna specyfika. Najwięksi golkiperzy zza naszej zachodniej granicy święcą tryumfy w późnym wieku swojej kariery. Heinz Muller idealnie pasuje do tego schematu. Przez lata tułał się po niemieckich i zagranicznych klubach (m.in. dwuletnia przygoda w angielskim FC Barnsley). Mając 31 lat trafił do Mainz, beniaminka i od razu stał się numerem jeden. Mecz z Borussią Dortmund to kolejne – nie bójmy się słów – fantastyczne spotkanie doświadczonego Mullera. Błaszczykowski i spółka nie dali rady. Zupełnie niespodziewanie i bez zbędnego aplauzu, golkiper beniaminka wyrasta na bramkarskiego asa Bundesligi.
2. Andreas Beck (TSG Hoffenheim – 1.)

Pomimo, że nie zaliczył gola, ani asysty w meczu z FC Koln (wygrana 4:0), to był to w tym spotkaniu wzór bocznego obrońcy. Pewny w defensywie i błyskotliwy w ofensywie, biorący udział w większości akcji swojej drożyny. To jeden z pierwszych tak udanych meczów Becka w tym sezonie.
3. Naldo (Werder Brema – 2.)
Kolejny świetny mecz „brazylijskiej skały” z Bremy. Nie dość, że jak niemal co kolejkę, nie do ogrania dla przeciwnika, to na dodatek bramka w wygranym meczu z Freiburgiem. Jeden z kandydatów do jedenastki jesieni Bundesligi, sezonu 2009/2010.
4. Roel Brouwers (Borussia M. – 2.)
Ligowy rzemieślnik, grający w średniaku raz na jakiś czas dokonuje rzeczy niezwykłych. Tak jest chyba w przypadku Roela Brouwersa. Holenderski obrońca strzelił gola w wyjazdowym meczu z Eintrachtem Frankfurt, który dał zwycięstwo gościom. Zapewne jeden z najszczęśliwszych dni w karierze Brouwersa.
5. Mesut Ozil (Werder Brema – 3.)
Po odejściu Diego do Juventusu, fani ligi niemieckiej całkiem rozsądnie uznali, że takiej gwiazdy jak Brazylijczyk, nie można zastąpić. Jak się jednak okazuje Turek z niemieckim paszportem przejął pałeczkę po latynoskim pomocniku i to on teraz rządzi i dzieli w drugiej linii zespołu Thomasa Schaafa. Cztery asysty i bramka w meczu z SC Freiburg udowadniają ogromny talent i możliwości Ozila. W tym sezonie bez wątpienia najbardziej wartościowy piłkarz Bundesligi.








