Po 12. serii spotkań wybór jedenastki kolejki sprawiał nam ogromną przyjemność. Dlaczego? A dlatego, że aż dziewięciu zawodników to Polacy, z czego trzech to utalentowani Polacy.
Bramkarz:
Dusan Kuciak – golkiper Legii to ostatnio zdecydowany numer jeden wśród bramkarzy w polskiej lidze. Pięć kolejek z rzędu bez straty bramki musi robić wrażenie. Dzięki doskonałej postawie tego golkipera Legia nie straciła bramki od meczu z Polonią Warszawa, który odbył się 18 września! W spotkaniu z Lechem Słowak znów popisał się kilkoma fantastycznymi paradami, które uchroniły legionistów od straty gola.
Obrona:

Filip Modelski – młody obrońca PGE GKS-u Bełchatów w spotkaniu z Zagłębiem Lubin zagrał wręcz wybornie. Nie popełnił żadnego błędu w obronie, a do tego dołożył częste wycieczki pod pole karne gości. Modelski umiejętnie podłączał się do akcji ofensywnych i stwarzał przewagę pod polem karnym rywala. Właśnie takiej gry wymaga się od skrajnych obrońców w dzisiejszym futbolu.
Marcin Komorowski – czy ktoś przed sezonem typował, że to właśnie Komorowski wraz z Żewłakowem stworzą duet stoperów Legii Warszawa? Zapewne niewiele osób. A tu nie dość, że Komorowski gra w pierwszym składzie, to jeszcze nikt nie tęskni za Choto. Zawodnicy ofensywni Legii mogą grać z większą swobodą, wiedząc, że za ich plecami czuwa trio Komorowski – Żewłakow – Kuciak.
Marcin Kamiński – kolejny młody i zdolny. Taki poznański odpowiednik Komorowskiego, tylko znacznie młodszy. Defensor Lecha walnie przyczynił się do tego, że Legia po raz pierwszy w tym sezonie nie strzeliła w meczu bramki.
Jakub Bartkowski – wskoczył do pierwszego składu w derbowym meczu z ŁKS-em i od tamtej pory regularnie występuje w drużynie Widzewa. W ostatniej kolejce zadanie miał dużo trudniejsze, bo przez większość meczu łodzianie walczyli z Cracovią w osłabieniu. Trema go jednak nie zjadła i dzięki kilku jego dobrym interwencjom podopieczni Radosława Mroczkowskiego przetrwali ciężkie chwile i udało im się wygrać ten niezwykle ważny mecz z „Pasami”.
Pomoc:
Kamil Kosowski – człowiek, bez którego nie byłoby zwycięstwa GKS-u Bełchatów nad Zagłębiem. Szarpał, kiwał, dośrodkowywał, asystował. Brał udział w obu bramkowych akcjach i miał ogromny wpływ na grę całego zespołu „Torfiarzy”.












