Pierwsza kolejka obfitowała w wiele ciekawych rezultatów. Aż w trzech spotkaniach padało po pięć bramek, dwóch faworytów – United i Liverpool – przegrało z dużo niżej notowanymi rywalami, a aktualny mistrz męczył się z beniaminkiem. Trzeba przyznać, że wybranie jedenastu graczy w sposób jednogłośny było zadaniem niezwykle trudnym, ale jak pokazuje poniższy ranking – wykonalnym. Jedenastka 1. kolejki angielskiej Premier League według redakcji działu ligi angielskiej gra systemem 1-4-5-1 i przedstawia się następująco.
Simon Mignolet – nie dał się pokonać nowym gwiazdom Arsenalu. Zarówno Podolski, jak i Giroud nie potrafili poradzić sobie z dobrze dysponowanym bramkarzem Sunderlandu. Czyste konto jest tym cenniejsze, że zachowane na trudnym terenie, ale też mimo różnych przygód obrońców „Czarnych Kotów”, których błędy Belg sprawnie naprawiał.

Jon Arne Riise – pewny w defensywie, efektywny z przodu. Patrząc na jego rajdy lewą stroną boiska, można było odnieść wrażenie, że to Riise za swoich najlepszych lat, kiedy był ostoją Liverpoolu. Norweg był wszędzie, a jego cudowne kilkudziesięciometrowe podanie z własnej połowy w pole karne przeciwnika do wbiegającego Damiena Duffa przy bramce na 1:0 – majstersztyk.
James Collins – niechciany na Villa Park defensor powraca w wielkim stylu. Skutecznie wyłączył z gry Benta, a to wielka sztuka. W obronie twardy i nieustępliwy, wprowadzał spokój, dzięki któremu koledzy mogli skupić się na akcjach ofensywnych.
Phil Jagielka – był wszędzie. Świetny w odbiorze, pomagał także przy stałych fragmentach i doskonale wyprowadzał piłkę z własnego pola karnego. Jego wślizgi wielokrotnie wybijały z rytmu piłkarzy United. Wisienką na torcie niech będzie ofiarne wybicie piłki z linii bramkowej po strzale Cleverleya.
Branislav Ivanović – dobre spotkanie Serba, choć bez błysku. Nominacja głównie za to, że oprócz pewnej postawy w defensywie i zachowania czystego konta często zapędzał się do przodu, pomagając kolegom w ofensywie. Efekt? Kolejna bramka.
Eden Hazard – szybkość, drybling, znakomity przegląd pola i dobry strzał z dystansu to tylko niektóre atuty młodego Belga, które mieliśmy okazję oglądać w meczu z Wigan. Hazard był motorem napędowym „The Blues”, a swój znakomity występ okrasił asystą. Wywalczył także rzut karny i wymiernie przyczynił się do cennego wyjazdowego zwycięstwa na trudnym terenie.
Marouane Fellaini – pomocnik Evertonu po raz kolejny udowodnił, jak ważnym jest piłkarzem w talii Davida Moyesa. Belg, ustawiony za napastnikami, stwarzał nieustanne niebezpieczeństwo. Jego inteligentne dogrania, dobre czucie gry, a przede wszystkim warunki fizyczne dawały poczucie siły i stabilności w kluczowych momentach spotkania. Strzelając decydującego gola, walnie przyczynił się do zaskakującego zwycięstwa Evertonu nad Manchesterem United.












