Po ponadtrzymiesięcznej przerwie w końcu doczekaliśmy się nowego sezonu niemieckiej Bundesligi. Jak na pierwszą kolejkę przystało, było bardzo ciekawie. Mimo że faworyci z reguły odnosili zwycięstwo, to jednak nie obyło się bez kilku niespodzianek. Czas zatem na pierwsze podsumowanie, pierwszych bohaterów. Warto zaznaczyć, że wyróżnili się zwłaszcza nowi piłkarze i to od nich głównie będzie zależeć, czy będą tu częstymi bywalcami…
1. Diego Benaglio (VfL Wolfsburg)
Gdyby nie on, „Wilki” wyjechałyby ze Stuttgartu bez zdobyczy punktowej. Najbardziej zaimponował interwencjami zwłaszcza przy strzałach Cacau i Vedada Ibisevicia. Ten drugi miał nawet pod koniec meczu okazję z rzutu karnego, ale Szwajcar po raz kolejny był górą.
2. Dante Bonfim (Bayern Monachium)
Wniósł wiele spokoju w defensywie monachijczyków, pewnie operował piłką. Miał spory udział przy pierwszym golu, kiedy piłkę po jego strzale głową wybił z linii bramkowej jeden z obrońców Greuther Fuerth. Czy „Bawarczycy” w końcu znaleźli solidnego środkowego obrońcę? Czas pokaże.
3. Felipe Martins (Hannover 96)
Wydaje się, że Hannover zrobił dobry interes, sprowadzając przed sezonem Brazylijczyka ze Standardu Liege. Tuż przed końcem pierwszej połowy strzelił bramkę Schalke, poza tym wychodził zwycięsko z większości pojedynków. Zmieniony w końcówce, bo Mirko Slomka musiał gonić wynik… i to mu się udało.
4. Naldo (VfL Wolfsburg)
Pewny punkt w obronie Wolfsburga. Z całej czwórki obrońców zaprezentował się najlepiej. Widać, że dobrze mu zrobił trochę niespodziewany bądź co bądź transfer z Werderu Brema.
5. Theodor Gebre Selassie (Werder Brema)
Reprezentant Czech był jednym z objawień ostatnich mistrzostw Europy, jego dobra gra zaowocowała transferem do Niemiec. Debiut w Bundeslidze miał bardzo poprawny. Mimo że jego klub przegrał (ale nie z byle kim, bo samym mistrzem Niemiec), to on nie może mieć do siebie większych pretensji za występ. Na pocieszenie strzelił nawet bramkę na 1:1.
6. Marco Reus (Borussia Dortmund)
Weltklasse. To słowo, odnoszące się do jego występu z Werderem, najczęściej przewija się w niemieckich mediach. Nasi zachodni sąsiedzi już teraz porównują go do samego Leo Messiego. Reus był najjaśniejszym punktem w piątkowym meczu. Napracował się co niemiara, wspólnie z Sebastianem Kehlem przebiegł najwięcej kilometrów. Już teraz wiadomo, że działacze z Dortmundu zrobili świetny ruch, kontraktując swojego wychowanka.
7. Aaron Hunt (Werder Brema)
Zdecydowanie najjaśniejsza postać w swoim zespole w przegranym meczu w Dortmundzie. Dużo biegał, szarpał, podawał, ale zarówno on sam, jak i koledzy nie umieli znaleźć drogi do siatki. Niemniej jednak gra Werderu w ofensywie w tym sezonie opierać się będzie na barkach tego niespełna 26-latka.
8. Lewis Holtby (Schalke 04 Gelsenkirchen)








