Reprezentacja Japonii wygrała w pełni zasłużenie. Popularni „Samuraje” dominowali na placu gry, pozbawiając Duńczyków złudzeń o awansie do fazy pucharowej. Gracze ze Skandynawii nie pokazali niczego, czym mogliby zaskoczyć swojego rywala.
Początek meczu polegał na sprawdzeniu przez obydwie drużyny, na ile pozwoli rywal. Japończycy imponowali wysokim pressingiem, podwajając także krycie. Duńczycy z kolei już w 9. minucie mieli szansę otworzyć wynik, jednak po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Per Kroldrup uderzył obok słupka bramki Kawashimy. Odpowiedź „Samurajów” miała miejsce pięć minut później, kiedy Matsui wyszedł do głęboko zagranej piłki w pole karne. Japończyk uprzedził, próbującego główkować, Kroldrupa, ale Sorensen popisał się nienagannym refleksem.

Co nie udało się Japończykom w minucie 12., udało się pięć minut później. Keisuke Honda zaskoczył Sorensena fantastycznym strzałem z rzutu wolnego. Piłkarze z Europy próbowali zareagować na pierwszą bramkę rywali w 23. minucie, kiedy precyzyjnym podaniem błysnął Christian Poulsen. Adresat, a więc Jon Dahl Tomasson, doszedł do futbolówki, jednak Kawashima zdołał odbić piłkę na rzut rożny.
Piłkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni okazali się niesamowicie schematyczni, kiedy po półgodzinnej grze Endo pokonał Sorensena bezpośrednim, mierzonym strzałem z rzutu wolnego. Mimo tego skuteczność obranej przez Japończyków taktyki nie daje pełnego obrazu ich aktywności czysto boiskowej. Owszem, dominowali oni szybkością nad swoimi rywalami, jednak w rozegraniu piłki brakowało im nieco dokładności.
Tuż po wznowieniu gry w drugiej odsłonie, niewiele brakowało do kuriozalnego błędu Sorensena, który nie złapał piłki po dośrodkowaniu z 30 metrów. Bramkarz duński nie był przy tym atakowany, a futbolówka odbiła się od jego palców, po czym spotkała się ze spojeniem. Chwilę później Tomasson znalazł się w świetnej sytuacji, pięć metrów przed Kawashimą, jednak złe opanowanie piłki pomogło Japończykowi wyjść obronną ręką.

Wydarzenia boiskowe przebiegały pod całkowite dyktando zawodników japońskich. Konsekwencja w piłkarskich poczynaniach nie skutkowała w sytuacje bramkowe tak dla jednych, jak i drugich. Dodatkowo pressing, który „Samuraje” utrzymali jeszcze z pierwszej połowy, skutecznie zapobiegał rozgrywaniu akcji przez Duńczyków.
Podopieczni Mortena Olsena zdobyli jedynie gola kontaktowego za sprawą rzutu karnego podyktowanego w 80. minucie. Stały fragment gry na bramkę zamienił nieskuteczny tego wieczoru Jon Dahl Tomasson. Japończycy przypieczętowali swoją dominację w 88. minucie, kiedy Honda rewelacyjnym zwodem minął jednego z obrońców, a w sytuacji sam na sam odegrał piłkę do Okazakiego, który bez problemu posłał futbolówkę do pustej bramki.










