Znany jest już pierwszy finalista tegorocznej edycji Pucharu Azji. Z pojedynku gospodarzy mistrzostw świata w 2002 roku zwycięsko wyszli Japończycy, choć potrzebowali do tego pełnej dramaturgii dogrywki i rzutów karnych.
Spotkanie było dosyć wyrównane, zresztą zmierzyli się dwaj mocni rywale. Pierwszy celny strzał na bramkę przeciwnika oddał już w 17. minucie Shinji Okazaki. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, lecz podopieczni Alberto Zaccheroniego za straconą bramkę mogą mieć pretensje jedynie do siebie. Sześć minut później sędzia Al Ghamdi podyktował rzut karny dla Koreańczyków z Południa. Pewnie wykorzystał go Ki Sung-Yong.

Japończycy musieli się zabrać za odrabianie strat. Niedługo po wznowieniu gry bliski sukcesu po strzale z przedpola był Keisuke Honda. Jego uderzenie poprawił w 36. minucie Ryoichi Maeda. Wynik się wyrównał, a wspomniany wcześniej zawodnik CSKA Moskwa mógł nawet dać prowadzenie z bardzo bliskiej odległości. Do przerwy rezultat się jednak nie zmienił.
W drugiej połowie nie było tak ciekawie, jak w pierwszej. Jedyny celny strzał oddał Koreańczyk Sung-Yong Ki w 54. minucie. Dodając do tego pudła jego kolegów, tylko jedno uderzenie (w dodatku nieudane) Japończyków raczej nie było tym, czego spodziewał się Zaccheroni. Do końca regulaminowego czasu gry nie padła bramka, w rezultacie czego potrzebna była dogrywka.

Dodatkowa „trzydziestka” nie wyjaśniła, kto zagra w finale rozgrywek o czempionat Azji. W 97. minucie zagotowało się na stadionie Al-Gharafa. Sędzia podyktował rzut karny dla Japonii, którego, ku rozczarowaniu kibiców Kraju Kwitnącej Wiśni, nie wykorzystał Honda. Jego błąd błyskawicznie naprawił jednak wprowadzony z ławki Hajime Hosogai. To nie wystarczyło, by Japonia znalazła się w finale. W ostatniej minucie dogrywki wyrównał Jae-Won Hwang.
Doszło zatem do konkursu rzutów karnych. W nim lepsi okazali się „Niebiescy Samurajowie”, którzy pewnie wygrali 3:0. W przeciwieństwie do Koreańczyków, pomylili się oni tylko raz. Podopieczni Kwang Rae Cho nie wykorzystali żadnej „jedenastki”. Teraz Japonii pozostało czekać na drugiego finalistę, a będzie to Australia albo Uzbekistan.
Japonia – Korea Południowa k. 3:0, 2:2 (1:1)
Maeda 36′, Hosogai 97′ – Sung-Yong 23′ (K), Jae-Won 120′











