Jagiellonia Białystok zmierzy się dziś na własnym stadionie z Koroną Kielce. Sądząc po miejscu w tabeli, ostatnich meczach i sytuacji kadrowej kielczan, dochodzimy do wniosku, że ekipa Tomasza Hajty powinna mieć łatwe zadanie. Takie podejście może być jednak gwoździem do białostockiej trumny.
Jagiellonia zagra z Koroną po raz 28. Jak do tej pory bilans jest korzystniejszy dla białostoczan, którzy wygrali 13 spotkań i przegrali osiem. Sześć meczów zakończyło się remisem. Pierwsze spotkanie pomiędzy obiema ekipami na poziomie ekstraklasy odbyło się 15 września 2007 roku, wówczas Jagiellonia zremisowała u siebie z Koroną 0:0. Wcześniej przez wiele lat obie drużyny toczyły wyrównane boje w dawnej II lidze, a początki tych pojedynków datuje się na 1983 rok. Najwyższe zwycięstwo „Jaga” odniosła 21 maja 2011 roku. Wtedy na wynik 4:0 złożyły się dwie bramki Kupisza i Frankowskiego. Dziś ta dwójka również będzie straszyć kielecką defensywę.

W ostatnich meczach Korona nie zachwyca. Na własnym boisku co prawda uzyskuje całkiem niezłe wyniki, lecz na wyjazdach skompletowała jak do tej pory zaledwie dwa punkty. Jagiellonia, o dziwo, więcej oczek zdobywa na terenie przeciwnika, ale na swoim stadionie zdobyła już sześć oczek. W ostatniej kolejce podopieczni Tomasza Hajty zatrzymali lidera tabeli – Legię Warszawa. Jeżeli dodamy do tego wyjazdowe zwycięstwo nad Lechem, będziemy mieli pełny obraz ligowego Janosika, który zabiera punkty bogatym i daje je biednym.
Korona zagra w nieco osłabionym składzie. Trener Ojrzyński nie będzie miał do dyspozycji ukaranych czerwonymi kartkami w meczu z Wisłą, Michała Janoty i Vlastimira Jovanovicia, a do tego na uraz wciąż narzeka Aleksandar Vuković. – W sobotę na pewno wyjdziemy w innym składzie, bo przecież z dwóch wykluczonych zawodników nie będziemy mogli skorzystać. Wciąż do dyspozycji nie mamy Aleksandara Vukovicia, który w przyszłym tygodniu ma następne konsultacje medyczne. Cieszę się jednak, że do zdrowia wrócił Kamil Kuzera, obyśmy do końca rundy zawsze brali go pod uwagę pod kątem gry. Mam nadzieję, że do dyspozycji będzie również Paweł Sobolewski – powiedział trener Korony, Leszek Ojrzyński.
Języczkiem u wagi w tym spotkaniu mogą być piłkarze, którzy swojego czasu stanowili o sile Jagiellonii, a dziś zakładają żółto-krwistą koszulkę. Mowa o Tadasie Kijanskasie i Pavle Stano. Ten pierwszy opowiada o postawie Korony w tym sezonie.
– Niestety, na początku nie mogliśmy wygrać żadnego meczu. Teraz powoli wracamy na właściwe tory i zobaczymy, jak będzie w dalszej części sezonu. Początkowo miałem miejsce w podstawowym składzie, ale nie były to najlepsze występy w moim wykonaniu. Trener musiał poszukać innego rozwiązania i od tego momentu zasiadłem na ławce rezerwowych – opowiada były piłkarz Jagiellonii. – – dodaje Kijanskas.











